LPP wykorzystał szansę, a Fer utknął w poczekalni

Kamil Zatoński
opublikowano: 2003-07-14 00:00

Sukcesy giełdowe LPP, producenta odzieży, nie zachęcają do wejścia na rynek konkurenta z branży, spółki Fer. Szefowie Fera twierdzą, że jest na to za wcześnie, bo ożywienie na giełdzie jest krótkotrwałe. Na dodatek — zdaniem właściciela — spółka w ostatnich latach nie osiągała satysfakcjonujących wyników, które mogły zrobić wrażenie na inwestorach.

Firma Fer z Buku koło Poznania, nie planuje więc w tym roku debiutu na parkiecie, choć utrzymuje status publicznej. Do wejścia na giełdę mogłyby zachęcać wyniki konkurenta, gdańskiego LPP. Stopa zwrotu z inwestycji w tę spółkę wyniosła w I półroczu ponad 80 proc., a w ubiegłym 200 proc. Powodzenie LPP, właściciela marki Reserved, może się przełożyć na zainteresowanie inwestorów sektorem odzieżowym, ale Fer trudno postawić w szeregu najbardziej atrakcyjnych ofert. Co ciekawe obie firmy mają status publicznych od 2001 roku, ale tylko LPP zdecydował się pójść o krok dalej i zadebiutować na GPW. Fer zwleka do dziś. Efekt? LPP to teraz jedna z najlepszych giełdowych inwestycji. A Fer tkwi w miejscu.

Stagnacja w spółce utrzymuje się od dwóch lat, czyli od czasu, kiedy właściciele chcieli wprowadzić do obrotu publicznego ponad milion akcji. 14 mln spodziewanych środków z emisji planowano przeznaczyć na rozbudowę sieci sklepów, reklamę i zwiększenie kapitału obrotowego. Z planowanej na sierpień 2001 r. emisji nic jednak nie wyszło. Władze spółki tłumaczyły to słabą koniunkturą. WIG spadł wtedy do poziomu 13 tys. pkt.

Trzy miesiące wcześniej na rynku równoległym zadebiutował LPP. WIG był wart około 15 tys. pkt. Cena emisyjna akcji LPP wyniosła 48 zł, a nabywców znalazło 300 tys. walorów. Środki przeznaczono na rozwój sieci sklepów. W tym czasie Fer zastanawiał się, jak zmienić strategię, by na fiasku giełdowej emisji stracić jak najmniej.

Obie firmy zaczynały działalność na początku lat 90. Dystans między nimi powiększał się z każdym rokiem. W 2000 r. przychody LPP były już ponad pięciokrotnie wyższe od obrotów Fera. O ile wejście na giełdę dla gdańszczan stało się trampoliną do dynamicznego rozwoju, o tyle nieudana próba debiutu na rynku oznaczała dla władz spółki z Buku stagnację. Przychody zatrzymały się na poziomie około 25 mln zł. Dramatycznie spadły zyski. W 2002 roku było to zaledwie114 tys. zł, przy dochodach z 2000 roku prawie 2 mln zł. Lekkie ożywienie widać po wynikach z I kwartału tego roku. Dzięki obniżeniu kosztów operacyjnych firma wypracowała 1,3 mln zł zysku netto.

Tymczasem ich konkurentowi powodzi się coraz lepiej. LPP w 2002 r. osiągnęł zyski na poziomie 18,5 mln zł przy przychodach 261 mln. W tym roku planuje zwiększyć przychody o 49,4 proc., a zyski o ponad 72 proc. Wyniki po I kwartale pozwalają podtrzymać prognozę przychodów i zysków ustaloną odpowiednio na 390 mln i 31 mln zł. Dla Fera takie wyniki są poza zasięgiem.

Od początku istnienia Fer związany jest z niemieckim koncernem Feldhues Moden (Niemcy mają 42 proc. akcji spółki, pozostałe udziały należą do Jarosława Bętkowskiego, prezesa Fer). Dla Niemców Fer szył blisko 2 mln sztuk odzieży rocznie. Swoje własne marki — Fer Collection i Even — wylansował pod koniec lat 90. Nie są to z pewnością marki tak widoczne jak Reserved, głównie dlatego, że Fer nie ma własnych salonów odzieżowych, a produkty sprzedaje za pośrednictwem dużych sieci handlowych.

Rynek odzieżowy w Polsce jest bardzo rozdrobniony i trudno określić udziały w nim poszczególnych firm. Jego wielkość ocenia się na 4,5 mld USD. Dodatkową komplikacją jest nieostry podział na poszczególne segmenty produktów. Można jedynie szacować, że w swoim segmencie odzieży typu casual, skierowanej głównie do młodzieży, LPP jest potentatem. Fer produkuje odzież wyłącznie dla kobiet. Ale nie tylko to decyduje, że udziały tej firmy w rynku nie przekraczają jednego procenta.

Władze spółki najwyraźniej kierują się dewizą „jeśli umiesz liczyć, licz na siebie” i w najbliższym czasie nie planują wejścia na giełdę i pozyskania inwestora strategicznego. Oby się nie przeliczyły.