Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska — na szczęście dla inwestorów LPP, które zostało Giełdową Spółką Roku, nie zamierza zwalniać i łapać oddechu. W pierwszym półroczu spółka miała 1,42 mld zł przychodów przy prawie 112 mln zł zysku netto. Oznacza to wzrost o — odpowiednio — 31 i 43 proc. — Przez 12 miesięcy od czerwca 2011 r. zwiększyliśmy powierzchnię sprzedaży o 61 tys. mkw., czyli o 19 proc. Najszybciej przybywało sklepów pod szyldem Mohito, naszej najmniejszej sieci — mówi Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.
Spółka w pierwszym półroczu wydała na sklepy 80 mln zł. Do końca roku ma dołożyć jeszcze co najmniej 130 mln zł.
— Pozytywną informacją dla akcjonariuszy jest zwiększenie tegorocznego planu otwarć. Ciekawie będzie w przyszłym roku. Mimo słabej koniunktury na rynku LPP chce utrzymać podobne tempo wzrostu sieci. To ambitne, ale całkiem wykonalne zamierzenia — ocenia Adam Kaptur, analityk DM Millennium.
LPP szykuje się też do uruchomienia kolejnej sieci sklepów pod nowym szyldem. Debiut marki Sinsay zaplanowany jest na marzec 2013 r.
— W marcu ruszy 20-30 sklepów pod tym szyldem, całoroczny plan zakłada około 50 otwarć. Sinsay będzie marką skierowaną do gimnazjalistek i licealistek. Na początku uruchomimy je tylko w Polsce, gdzie łatwiej będzie nam dopasować koncept do realnych oczekiwań klientów. Potem pomyślimy nad ekspansją zagraniczną — mówi Dariusz Pachla.
Wiceprezes dodaje, że LPP może uzupełnić portfel o kolejne marki i nie wyklucza też przejęć. Dziś spółka ma ok. 1000 sklepów pod szyldami Reserved, Cropp, House i Mohito.