Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz stoi

Adam Sofuł
opublikowano: 2006-11-22 00:00

Poczta Polska jest jedną z ostatnich na rynku firm, które cieszą się zagwarantowanym z mocy prawa statusem monopolisty w niektórych segmentach rynku. Do 2009 roku Poczta będzie miała wyłączność na dostarczanie listów o wadze do 50 g. Monopol to dla każdej firmy sytuacja wymarzona, jednak nie wiadomo, czy Poczta Polska zdoła to wykorzystać, bo nie ma komu roznosić tych listów — strajkują listonosze.

Rzadko kiedy organizowane przez związki zawodowe protesty płacowe dobrze wpływają na rozwój rynku. Tym razem może być inaczej — rosnąca szybko konkurencja Poczty zaciera ręce z radości. Z jednej strony klientów przybywa, z drugiej — konkurent niedługo zacznie liczyć straty, bo zwłaszcza biznesowi klienci Poczty mogą pokusić się o żądanie odszkodowania. Strajk przyczynia się do rozwoju rynku.

To dobra wiadomość nie tylko dla konsumentów, ale też dla listonoszy. Im bardziej zliberalizowany będzie rynek usług pocztowych, tym łatwiej dobrym listonoszom będzie znaleźć lepiej płatną pracę (konkurencja, choć mniejsza, często płaci więcej). Może to być też dobra wiadomość dla Poczty — nic tak bowiem nie uzdrawia firmy, jak twarda walka konkurencyjna. Dobrym przykładem jest niedawny jeszcze monopolista na rynku telekomunikacyjnym. Można oczywiście Telekomunikacji Polskiej zarzucać, że zbyt często korzysta ze swojej dominującej pozycji na rynku, ale nie można nie dostrzegać prób dostosowania swojej oferty do oczekiwań rynku. Telekomunikacji nie skłoniły do tego żaden regulator (przy całym szacunku dla Anny Streżyńskiej) ani żadna doniosła ustawa, ale po prostu rosnący w siłę konkurenci.