Lug, czyli chcieć nie znaczy móc

GRA, KZ
opublikowano: 2011-02-16 10:53

Spółka robi wszystko, by przekonać inwestorów do kupowania akcji. Bez skutku, więc do wymarzonych przenosin na główny parkiet GPW wciąż daleko.

O transferze władze firmy mówią od kilku kwartałów. Przeprowadzono split, emisję akcji... i nic.  Jednym z warunków zmiany rynku notowań jest bowiem osiągnięcie przez spółkę wartości 12 mln EUR (w przeliczeniu 47 mln zł).

Teraz kapitalizacja Luga sięga około 43 mln zł).

— Pracujemy na wzrost wartości akcji, a jednocześnie procedujemy zgodnie z harmonogramem. Do końca marca złożymy w KNF prospekt emisyjny — zapowiada Ryszard Wtorkowski, prezes Luga.

Dlatego Lug śpieszył się z ogłoszeniem wyników z 2010 r. Miał się też czym pochwalić. Jego zeszłoroczne przychody wzrosły z 59,5 mln zł do 81,2 mln zł. Zysk netto sięgnął 1,56 mln zł, wobec 2,3 mln zł straty rok wcześniej.

— 2009 r. był wyjątkowo zły ze względu na kryzys i negatywny wynik na stosowanych przez nas zabezpieczeniach kursowych — wyjaśnia Ryszard Wtorkowski.

Ten rok zapowiada się jeszcze lepiej od 2010 r. Spółka zakłada poprawę zarówno przychodów, jak i zysku netto.

— Skoncentrujemy się przed wszystkim na poprawie zysku, a w mniejszym stopniu — na zwiększaniu sprzedaży. Dlatego dynamika przychodów na pewno będzie niższa od zeszłorocznej. Jeśli chodzi o rentowność, to w długiej perspektywie dążymy do tego, żeby przekroczyła 5 proc. — twierdzi Ryszard Wtorkowski.

Plan na 2011 r. zakłada m.in. zainwestowanie 4,3 mln zł w rozwój linii produktowych, np. źródła LED i systemy sterowania DMX. W planach jest też rozwój eksportu, który dziś stanowi 45 proc. sprzedaży.

— Chcemy zwiększyć ten udział do ponad połowy przychodów, umacniając pozycję na rynkach, na których już jesteśmy obecni, czyli w Niemczech, Francji i na Bliskim Wschodzie — zapowiada Ryszard Wtorkowski.

Po zeszłorocznej emisji akcji Lug nie potrzebuje teraz znaczącego zastrzyku gotówki. Większe projekty, uwzględniające zakup nowych technologii, rysują się w znacznie odleglejszej przyszłości. Dlatego zmianie rynku notowań nie będzie towarzyszyła emisja akcji.