W piątek rano, gdy było już jasne, że wybory wygrał premier David Cameron, indeks FTSE 100 zyskiwał blisko 2 proc., a spółki z rynku nieruchomości znacznie przewyższały rynek.
Wygrana opozycyjnej Partii Pracy wiązałaby się z wprowadzeniem zapowiadanego podatku od luksusowych nieruchomości, których wartość przekracza 2 mln GBP. Wpływy z tych podatku miały być przeznaczone na służbę zdrowia.
Firma Douglas & Gordon, koncentrująca się głównie na rynku londyńskim, przewiduje, że liczba nieruchomości o wartości przekraczającej 2 mln GBP wzrośnie w ciągu najbliższych 12 miesięcy o 20 proc., a w ciągu kolejnych pięciu lat podwoi się.
Kandydat laburzystów, Ed Miliband, chciał pozyskać z podatku od luksusowych nieruchomości 1,2 mld GBP.
