Lustracja urzędników znokautowana

opublikowano: 25-09-2014, 00:00

Rada Legislacyjna przy premierze wytoczyła ciężkie działa przeciw projektowi ujawniania majątków osób publicznych

Wszystko wskazuje na to, że rzesza polskich urzędników państwowych i samorządowych może spać spokojniej. Opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) projekt ustawy o oświadczeniach majątkowych osób pełniących funkcje publiczne zawisł na włosku. Rządowe Centrum Legislacji, praktycznie wszystkie ministerstwa, instytucje państwowe i samorządy nie zostawiły na nim suchej nitki. Nokautujący cios wymierzyła jednak projektowi Rada Legislacyjna (RL) przy premierze. Kilkunastu profesorów i doktorów prawa zarzuca projektowi m.in. niezgodność z wieloma zasadami konstytucji, nakładanie obowiązków niemożliwych do zrealizowania, zastawianie na urzędników pułapki i wątpliwą skuteczność w walce z korupcją. Żądają wyrzucenia przepisów do kosza.

„Rada Legislacyjna ocenia projekt negatywnie i stoi na stanowisku, że w tym kształcie nie powinien on zostać skierowany do dalszego etapu procesu legislacyjnego” — czytamy w opinii rady.

Bubel na bublu

Projekt powstał z inicjatywy Marka Biernackiego, którego na stanowisku ministra sprawiedliwości zastąpił właśnie Cezary Grabarczyk. Chodziło o objęcie rzeszy ok. 830 tys. urzędników państwowych i samorządowych obowiązkiem składania szczegółowych oświadczeń majątkowych (dziś składa je ok. 500 tys.) i publikowanie ich w internecie. W oświadczeniach trzeba byłoby podawać wszelkie składniki majątkowe, darowizny, których łączna wartość w ciągu roku przekroczy 20 tys. zł i podarki powyżej 500 zł, a także informować o zdarzeniach, które wpłynęły na zmianę wartości majątku. Za niezłożenie oświadczenia majątkowego lub opóźnienie groziłyby kary dyscyplinarne i pieniężne, natomiast za podanie nieprawdy — kara więzienia do 3 lat (jak za składanie fałszywych zeznań). W zamyśle MS totalna lustracja urzędniczych majątków miałaby skuteczniej zapobiegać korupcji w Polsce. RL uważa, że taka powszechna lustracja, począwszy od prezydenta RP, a skończywszyna szeregowych pracownikach urzędów, narusza m.in. konstytucyjne zasady ochrony prywatności, proporcjonalności i demokratycznego państwa prawa. Zdaniem członków rady, projektodawcy nie udowodnili, że tak daleko idąca ingerencja w sferę prywatności blisko miliona osób jest uzasadniona interesem publicznym i będzie skuteczną metodą walki z korupcją.

„Rzetelne opracowanie oświadczenia majątkowego byłoby zadaniem niezwykle trudnym, a wręcz niemożliwym do wykonania. Składający oświadczenie nigdy nie miałby pewności, czy złożył je prawidłowo i czy nie zostanie ono w przyszłości zakwestionowane jako nieprawdziwe czy nierzetelne” — czytamy w opinii RL.

Rada podkreśla, że w mechanizm zaproponowany przez MS „niejako wpisane jest ryzyko popełnienia pomyłki”, a za niezłożenie oświadczenia można by karać urzędnika nawet trzykrotnie.

W rękach następcy

Decyzję o kontynuowaniu lub zarzuceniu prac nad projektem podejmie już nowy minister sprawiedliwości.

— Nie jest tajemnicą, że ten projekt miał szczególne znaczenie dla ministra Biernackiego. Wiemy oczywiście, jakie zebrał opinie. Przedstawię wszystko ministrowi Cezaremu Grabarczykowi, który podejmie decyzję, co dalej z projektem — mówi Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 4.09.2014 r.

OSTRE NABOJE:Łamanie konstytucji, tani populizm, gratka dla przestępców — tak resorty kwitują pomysł totalnej lustracji majątkowej urzędników.

Krytycy projektu

Ministerstwa (wszystkie oprócz rolnictwa), Sąd Najwyższy, ZUS, KRUS, NFZ, ABW, KNF, kancelaria Sejmu, szef biura Trybunału Konstytucyjnego, NSZZ Solidarność, Związek Powiatów Polskich, Stowarzyszenie Sędziów Iustitia, Stowarzyszenie Notariuszy, liczne sądy apelacyjne, wielu wojewodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane