Michał Skipietrow, prezes Mostostalu Export, odniósł zwycięstwo na wczorajszym walnym. Opozycja, której ostatnio sąd odebrał głosy na NWZA, nie zdominowała rady nadzorczej.
Po bardzo burzliwym i wielogodzinnym NWZA Mostostalu Export nie dokonano rewolucji w składzie rady nadzorczej. Inwestorzy finansowi liczyli, że wprowadzą do niej dwóch kolejnych reprezentantów. Tymczasem jedyną zmianą jest oddelegowanie — na wniosek mniejszościowych akcjonariuszy — Marcina Sadleja, wiceprezesa CDM Pekao, do bezpośredniego nadzoru nad zarządem spółki. Połowiczne zwycięstwo odniósł zatem Michał Skipietrow, prezes ME. Przypomnijmy, że to na jego wniosek kilka dni przed walnym sąd podjął kontrowersyjną decyzję o ograniczeniu praw do głosu części akcjonariuszy, którzy chcieli zmian w radzie nadzorczej. Szef zarządu uważał, że mniejszościowi udziałowcy działają w porozumieniu, co bez zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd jest przestępstwem. Po wyroku sądu liczba głosów opozycji wobec szefa Mostostalu stopniała na NWZA z ponad 25 do 5 proc. Ta decyzja okazała się na tyle kontrowersyjna, że Jacek Socha, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, złożył zażalenie w tej sprawie.
— Chciałbym wykazać, że działanie powoda (Michała Skipietrowa — przyp. red.), w wyniku którego zostało wydane skarżone postanowienie, wskazuje na nadużycie prawa — uważa Jacek Socha.
Środowe walne zmieniło natomiast propozycje zarządu spółki co do warunków nabywania przez nią akcji w celu umorzenia. Akcjonariusze uzgodnili, że Mostostal Export może je nabywać, jednak cena kupna nie może być większa niż 4 zł. Podczas wczorajszej sesji, jeden papier spółki wyceniono na 2,94 zł. Spółka nie będzie mogła także nabyć jednego dnia więcej niż 1/20 średniego obrotu akcjami w poprzednim miesiącu.