Prezydent Francji powiedział dziennikarzom po naradzie przywódców unijnej „27” w Alden Biesen, że jednym z kluczowych tematów spotkania były ceny energii. Bronił przy tym rynku emisji dwutlenku węgla, który - jak dowodził - stanowi rynkową zachętę do dekarbonizacji.
- System ETS to system, który ma swoją strukturę i jest istotny - powiedział Macron. Jak dodał, jest za utrzymaniem Europejskiego Zielonego Ładu i agendy klimatycznej.
W ocenie francuskiego prezydenta „strategicznym błędem” byłoby twierdzenie, że dla utrzymania konkurencyjności powinniśmy porzucić klimat.
System ETS potrzebny, ale wymaga reform
Emmanuel Macron jest zdania, że w niektórych sektorach zmiany zachodzą wręcz zbyt powoli.
- Chiny są bardzo dobre w dziedzinie czystych technologii, ponieważ to oni zmienili kierunek, a nie my, i to oni zainwestowali więcej pieniędzy zarówno prywatnych, jak i publicznych - dowodził.
- Dlatego absolutnie nie możemy usuwać zachęt rynkowych, które wprowadziliśmy w ramach ETS. Ale jest jasne, że obecnie nie działa on dobrze w niektórych krajach, ponieważ mamy kwestię kosztu krańcowego w tych państwach, które nadal są uzależnione od paliw kopalnych i ponieważ mamy spekulacje na rynku aukcji. W ten sposób ETS, który powinien wynosić około 30-40 (euro za tonę CO2 - red.), obecnie wynosi ponad 80 - powiedział Macron.
- To bardzo obciąża niektóre gospodarki. I dlatego Komisja przedstawi w marcu konkretne rozwiązania, które zmniejszą to obciążenie. Istnieje kilka rozwiązań technicznych - dodał.
Reforma systemu ETS jest także postulatem Polski. Warszawa chce m.in. utrzymania liczby pozwoleń na emisję w systemie na stałym poziomie, bez jego dalszej redukcji oraz wyłączenia niektórych sektorów energochłonnych takich jak cement czy stal z obowiązku umarzania pozwoleń na emisję.
