Macron dodał jednocześnie, że na obecnym systemie walutowym korzystają najwięcej Niemcy co dzieje się jednak kosztem najsłabszych państw członkowskich unii.
- Musimy spojrzeć prawdzie w oczy i wspólnie przyznać, że euro jest niedokończone i nie przetrwa bez znacznych reform. (…) Nie zapewniło Europie pełnej międzynarodowej suwerenności względem dolara. Nie przyczyniło się do powstania naturalnej konwergencji pomiędzy różnymi państwami członkowskimi – powiedział Macron podczas wystąpienia na berlińskim Uniwersytecie Humboldta.
Macron dodał, że by powrócić do wzrostu, Francja musi przeprowadzić reformy rynku pracy oraz przeorganizować system oświaty. Niemcy natomiast muszą zaakceptować fakt, że to większe inwestycje zamiast oszczędności w strefie euro mogą pobudzić jej wzrost gospodarczy.
- Muszę powiedzieć, że dysfunkcyjność euro jest dobra dla Niemiec – podkreślił polityk dodając jednocześnie, że brak zaufania pomiędzy Francja i Niemcami był przyczyną blokowania znacznych reform, które zwiększyłyby solidarność w strefie euro.
- Euro to słaba marka niemiecka. Status quo oznacza rozmontowanie euro za 10 lat – ostrzega.
