Globalny popyt na wszystkie paliwa kopalne przestanie rosnąć jeszcze w tej dekadzie, a dostawy ropy i LNG będą rosły, prognozują autorzy dorocznego raportu MAE, poświęconego długoterminowym perspektywom rynku energii. Spodziewają się wzrostu konsumpcji energii elektrycznej, w czym przewodzić mają Chiny.
- Świat wejdzie w nowy kontekst rynku energii w drugiej połowie tej dekady, ponieważ podstawowe bilanse rynków ropy i gazu ulegają złagodzeniu – powiedział Fatih Birol, szef MAE. – O ile nie dojdzie do dużych konfliktów geopolitycznych wejdziemy w okres, w którym ceny będą pod znaczącą presją spadkową – dodał.
Eksperci MAE zwracają uwagę, że w minionej dekadzie zużycie energii elektrycznej rosło dwukrotnie szybciej niż całkowity popyt na energię. Głównie dzięki Chinom będzie rosło sześciokrotnie szybciej w nadchodzącej dekadzie.
- W historii energii byliśmy świadkami Ery Węgla i Ery Ropy, a teraz szybko zbliżamy się do Ery Elektryczności – powiedział Birol.
MAE twierdzi, że popyt na ropę i gaz w tej dekadzie nie będzie się zmieniał podczas gdy podaż ropy i LNG będzie rosła.
- Sytuacja zmierza do rynku nabywcy – podkreślił Birol.
Raport MAE przewiduje, że ropa będzie notowana w przedziale 75-80 USD o ile OPEC oraz sojusznicy kartelu nie zdecydują się na większe ograniczenie wydobycia.
Ropa Brent, która jest globalnym benchmarkiem, drożeje obecnie o 0,5 proc. do 74,58 USD za baryłkę. W tym roku jej cena spada jak dotąd o 0,5 proc. Jest o ponad 9 proc. tańsza niż rok temu.
