- Ostatnie uspokojenie rynków, dzięki złagodzeniu krótkoterminowego napięcia dotyczącego dostaw, niższych cen i mniejszego wzrostu popytu, może okazać się krótkotrwałe – głosi comiesięczny raport Międzynarodowej Agencji Energii.
Ropa drożała do prawie 80 USD w tym roku w związku z obawami dotyczącymi podaży surowca. Potem nastąpiło uspokojenie, głównie za sprawą przywrócenia dostaw z Libii, a także łagodzącym obawy sygnałom z Waszyngtonu wysłanym w kierunku importerów ropy z Iranu. USA przypomniały jednak później, że ich celem w dłuższej perspektywie jest całkowite zablokowanie eksportu ropy z Iranu, który odpowiada za ok. 4 proc. globalnych dostaw.
- Kiedy sankcje wobec Iranu zaczną przynosić efekty, być może w połączeniu z problemami z wydobyciem w innych miejscach, utrzymanie globalnej podaży może być dużym wyzwaniem i odbędzie się kosztem zachowania odpowiedniej zapasowej mocy produkcyjnej – głosi raport.
Arabia Saudyjska zadeklarowała, że może zastąpić irańską ropę swoją. Eksperci wskazują jednak, że będzie to zwiększało ryzyko niedostatecznej podaży jeśli w tym samym czasie dojdzie do zakłócenia dostaw surowca np. z Libii, Wenezueli, czy Nigerii.
- Dlatego perspektywa rynku może być dużo mniej spokojna niż obecnie – głosi raport MAE.