Maersk oświadczył, że wszystkie jego statki będą płynęły dookoła Afryki „w przewidywalnej przyszłości”.
Morze Czerwone i Zatoka Adeńska to akweny, na których dochodzi do ataków na statki. Sprawcami są członkowie jemeńskiego Ruchu Huti, twierdzący, że ich działania wspierają Palestyńczyków ze Strefy Gazy gdzie od października ubiegłego roku trwa wojna Izraela z Hamasem.
Reuters przypomina, że Maersk próbował powrócić do korzystania ze szlaku wiodącego przez Kanał Sueski i Morze Czerwone po tym jak okręty wojenne koalicji zebranej przez USA pojawiły się na tym akwenie. Okazało się jednak, że ich obecność nie zahamowała ataków.
W wydanym w piątek oświadczeniu Maersk podkreśla, że „wszystkie dostępne dane potwierdzają, że zagrożenie bezpieczeństwa nadal utrzymuje się na podwyższonym poziomie”.
- Dlatego zdecydowaliśmy, że wszystkie statki Maersk mające płynąć przez Morze Czerwone i Zatokę Adeńską będą w przewidywalnej przyszłości kierowane na południe do Przylądka Dobrej Nadziei – poinformował przewoźnik.
Korzystanie z trasy wokół Afryki oznacza dla przewoźników morskich dłuższe rejsy i wyższy koszt transportu. W ostatnich dniach pojawiały się informacje o dużych podwyżkach stawek frachtu na trasach wiodących z Azji do Europy. Rosną obawy, czy wyższe koszty transportu nie będą hamować spadku inflacji.

