Efektywne zarządzanie bazami zmniejsza koszty
Duzi przewoźnicy, chcąc ograniczyć koszty funkcjonowania baz transportowych, starają się wpłynąć na zmniejszenie wydatków związanych z zarządzaniem taborem i samymi bazami. Mniejsi transportowcy uciekają się do bardziej bezpośrednich metod. Wynajmują powierzchnie lub naprawiają samochody klientom z zewnątrz.
Baza transportowa spełnia na polskim rynku transportowym nieomal funkcję administratora floty. W bazie kierowca jest rozliczany, tu dokonuje się napraw i przeglądów ciężarówek. Dlatego wiele, zwłaszcza większych firm stara się, aby ta komórka działała jak najsprawniej.
Koszty wynikające z prowadzenia bazy transportowej związane są z wynajęciem lub wykupieniem powierzchni pod plac i budynki. Również zatrudnienie pracowników i wyposażenie warsztatów składa się na końcową cenę posiadania własnej bazy transportowej. Jak podkreślają przedstawiciele branży, baza transportowa potrzebna jest już przy kilku samochodach.
Zalety konsolidacji
W 1998 r. w Grupie PEKAES podjęto decyzję o konsolidacji transportu. Z dotychczasowych pięciu spółek transportowych utworzono jedną.
— Proces konsolidacji znacznie usprawnił zarządzanie transportem i koordynację zleceń między firmami: transportową i spedycyjną. Przed konsolidacją realizacja zleceń odbywała się przy pomocy pięciu osób, obsługujących zlecenia transportowe w pięciu spółkach. Zważywszy na to, że spółki te miały siedziby w różnych miastach zarządzanie flotą było znacznie utrudnione — opowiada Małgorzata Fijołek z PEKAES-u.
Pięć spółek transportowych generowało znacznie większe koszty i czasem wprowadzało niepotrzebną konkurencję wewnętrzną. W tej chwili zarządzanie flotą odbywa się z jednego centrum koordynacyjnego.
— Efektywność w wykorzystaniu taboru w 1999 r. w stosunku do 1998 r. wzrosła o 2 proc., natomiast w 2000 r. — już o blisko 16 proc. Pomimo zmniejszenia taboru, uwarunkowanego dostosowaniem się do potrzeb rynku, na przestrzeni trzech ostatnich lat wzrosła o 16 proc. ilość przejechanych kilometrów na samochód. Zarządzanie samochodami z jednego centrum pozwoliło zoptymalizować załadunki i rozładunki tak, aby wyeliminować tzw. przejazdy na pusto — podsumowuje Małgorzata Fijołek.
Jak zapewnia przedstawiciel PEKAES-u, konsolidacja wpłynęła także na zarządzanie serwisem. W tej chwili realizacja napraw nie musi odbywać się wyłącznie w bazie macierzystej. Serwis samochodów realizowany jest tam, gdzie jest to najdogodniejsze ze względu na czas i koszty.
— Decyzje związane z zarządzaniem taborem podejmuje jedna osoba, ona też odpowiada za rozliczenia. Dzięki temu udało się zlikwidować sztuczny sposób obciążania się nawzajem między spółkami — dodaje Małgorzata Fijołek.
Podobny system stosuje Euroad. Zarządzaniem taborem i bazami transportowymi zajmują się w firmie dwie osoby.
— To one muszą dopilnować, aby pojazd był sprawny i gotowy do efektywnego wykorzystania — wyjaśnia Tadeusz Gruba, dyrektor transportu w Euroad.
Usługi zewnętrzne
Bazy transportowe Euroad świadczą również we własnych warsztatach usługi związane z naprawą samochodów.
— Jednak obowiązuje tu pewna zasada. Najpierw obsługiwane są nasze samochody i auta naszych podwykonawców. Potem inni klienci — twierdzi Tadeusz Gruba.
Również mniejsze firmy przewozowe szukają sposobów na obniżenie kosztów funkcjonowania przez zredukowanie wydatków związanych z utrzymaniem i rozbudową baz transportowych.
— Nie można dopuścić do sytuacji, w której ograniczanie kosztów odbije się negatywnie na jakości oferowanych usług — podkreśla Grzegorz Komorowski, prezes firmy Roko Trans z Tomaszowa Mazowieckiego.
Roko Tras w ramach obniżania kosztów stara się o najemców na wolne powierzchnie w bazach, prowadzi skład celny, szuka chętnych na powierzchnie reklamowe.
— Nasz warsztat świadczy usługi dla osób nie związanych z firmą. Chwytamy się praktycznie każdego sposobu pozwalającego finansowo odciążyć firmę, nie ujmując jakości dotychczasowych usług —zapewnia Grzegorz Komorowski.
Marcin Bołtryk
[email protected] tel. (22) 611-62-71
