Od dziś inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje Magellana. Spółka chce zdobyć ponad 20 mln zł.
Magellan świadczy usługi finansowe dla podmiotów medycznych, m.in. restrukturyzuje należności i udziela pożyczek. Jest czołowym graczem w branży, a potencjał rynku szacuje na 6-7 mld zł rocznie. Chce wzmocnić pozycję w kraju i rozwinąć działalność za granicą.
— Nasi klienci to m.in. międzynarodowe koncerny, które życzyłyby sobie naszej obecności również na innych rynkach, na których działają — mówi Dariusz Strojewski, prezes Magellana.
Spółka chce wyemitować tylko 440 tys. nowych akcji. Większość oferty obejmującej 2,99 mln papierów stanowić będą walory sprzedawane przez właściciela — fundusz Polish Enterprise Fund IV, zarządzany przez Enterprise Investors (EI). EI może zaoferować dodatkowo 651 tys. akcji. Udział funduszu w akcjonariacie po ofercie wyniósłby wtedy 40 proc. Większość mieliby nowi akcjonariusze, a 4 proc. byłoby w rękach kadry kierowniczej (obowiązuje tu 2-letni zakaz handlu papierami).
Oferującym walory Magellana jest Unicredit CA IB. Natomiast biura maklerskie Banku BPH i CDM Pekao od dziś przyjmują zapisy na akcje spółki w transzy indywidualnej po maksymalnej cenie 52 zł. Ostateczna cena ustalona zostanie 18 września. 20 września ruszą zapisy instytucji.
Magellan szacuje, że z oferty uzyska 20,7 mln zł netto. Przeznaczy je na częściowe sfinansowanie wzrostu wartości portfela aktywów finansowych — głównie udzieli pożyczek szpitalom publicznym. Rozwinie też działalność w Czechach i na Słowacji.
W ubiegłym roku Magellan miał 24 mln zł przychodów i 10,7 mln zł zysku netto. W I półroczu 2007 wypracował blisko 15 mln zł sprzedaży i 6,4 mln zł zarobku, co oznacza wzrost odpowiednio o 36 i 28 proc. w stosunku do tego samego okresu przed rokiem.
— Zamierzamy przynajmniej utrzymać tempo wzrostu z pierwszego półrocza — mówi Grzegorz Grabowicz, dyrektor finansowy spółki.
Zdaniem zarządu, firmie nie powinno zabraknąć klientów. Analitycy są ostrożniejsi.
— Jeśli sytuacja w służbie zdrowia poprawi się w ciągu kilku najbliższych lat — spółce będzie trudniej zarabiać i może być zmuszona do poszukania innej niszy — mówi Marcin Materna z Domu Maklerskiego Millennium.