Po wejściu na parkiet Magnum stanie się największym na świecie producentem lodów działającym wyłącznie w tym segmencie. Firma przekonuje inwestorów, że po odłączeniu od Unilevera zyska większą elastyczność w zarządzaniu kapitałem i kosztami. W średnim terminie planuje zaoszczędzić około 500 mln EUR, m.in. poprzez ograniczenie liczby dostawców o połowę. Według zapowiedzi po debiucie giełdowym spółka będzie kontrolować około 21 proc. globalnego rynku lodów – dwa razy więcej niż jej główny konkurent, Froneri, producent Häagen-Dazs.
Sprzedaż Magnum w górę o prawie 6 proc.
Dotychczas dział lodowy Unilevera uchodził za najmniej rentowną część koncernu. Na marżach negatywnie odbijała się sezonowość popytu, wysokie koszty produkcji i magazynowania, a także rosnące ceny surowców, takich jak kakao. W pierwszym półroczu zakończonym 30 czerwca sprzedaż Magnum wyniosła 4,6 mld EUR, co oznacza wzrost o 5,9 proc. w zestawieniu rok do roku. Skorygowana marża operacyjna wyniosła 14,2 proc., podczas gdy w całym Unileverze sięgała 19,3 proc. Od 1 lipca biznes lodowy funkcjonuje już jako wyodrębniona jednostka w ramach grupy.
Unilever zachowa około 20 proc. udziałów w nowej spółce, ale w perspektywie pięciu lat planuje stopniowo je sprzedać.
