Maj nie zdołał ożywić koniunktury giełdowej

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2001-06-05 00:00

Maj nie zdołał ożywić koniunktury giełdowej

Ostatni miesiąc na GPW, choć obfitował w ciekawe wydarzenia, mógł rozczarować uczestników rynku. Giełdowe indeksy, mimo dosyć częstych zrywów, nie były w stanie znacząco zmienić swojej wartości.

Maj stał pod znakiem Elektrimu. Zamieszanie wokół spółki determinowało zachowanie inwestorów. Przysłużyło się i samej spółce, której akcje zyskały ponad 19 proc.

Stabilne indeksy

Bardzo duży udział Elektrimu w giełdowych indeksach tym razem pozytywnie wpłynął na ich wartość. Niemal wszystkie odnotowały wzrost, ale ich skala jest jednak mało przekonująca. W skali całego miesiąca indeks WIG zyskał 2,4 proc., zaś indeks lokalnych blue chipów WIG 20 wzrósł o 1,9 proc. Inwestorzy skupili uwagę przede wszystkim na branży cukierniczej, o czym świadczy rewelacyjny wynik subindeksu WIG Spożywczy (+ 6,5 proc.). Jest to przede wszystkim rezultat coraz lepszych wyników finansowych „cukierników” i spekulacji dotyczących inwestorów branżowych.

Słabiej tym razem zaprezentował się sektor teleinformatyczny. Zmiana indeksu Tech WIG o -0,5 proc. może wskazywać, że ruchy kursów nie były zbyt znaczące. W rzeczywistości było jednak inaczej. Gwałtowna zwyżka sektora w drugiej połowie maja skłoniła nawet część analityków do postawienia prognozy o pojawieniu się symptomów nowej hossy na giełdzie. Ostatni tydzień maja zrewidował ją jednak skutecznie.

Nowe twarze

W kolejce do opuszczenia GPW czekają kolejne firmy. Ostatnio zgodę na to uzyskała Bakoma, która w pamięci graczy zapisze się rekordową stopą zwrotu w trakcie debiutu. Posiadacze walorów spółki w ciągu jednego dnia zarobili aż 4,5 tys. proc.

Na szczęście wyjścia rekompensowane były w maju debiutantami, a tych było aż czterech (Getin, LPP, GK Inwest i Hoga). Zwrot z zainwestowanego kapitału nie był jednak spektakularny (najwyższy, 7-proc., stał się udziałem GK Inwest).

Zyski i straty

W rankingu opartym na wysokości stopy zwrotu dominują spółki o niemal zerowej zmianie wyceny. Są jednak podmioty, których wartość ewoluowała bardzo znacząco. Zdecydowanym liderem rynku zostało Nomi (+66 proc.), które powoli szykuje się do zakończenia mariażu z giełdą. Z kolei największe straty stały się udziałem szczecińskiego Espebepe (-53,6 proc.). Spółka ponownie ma problemy finansowe, a to znacznie zwiększa ryzyko inwestycyjne.

Spokojny czerwiec

Konsolidacja parkietu, której towarzyszą relatywnie niskie obroty, świadczy o ciągle nie najlepszych nastrojach wśród inwestorów. Wskazuje także na brak wiary w szybką poprawę koniunktury, co owocuje brakiem popytu. Jeśli w końcu znajdują się chętni na zakup akcji, pole ich działania ogranicza się do zaledwie kilkunastu spółek, co nie jest w stanie na dłużej ożywić rynku. Inwestycjom nie sprzyjają wysokie stopy procentowe. Zachowawcza postawa RPP była chyba najbardziej rozczarowującą informacją, jaka napłynęła na GPW w maju. Daje jednak nadzieję, że rynek będzie ostro spekulował pod kolejne spotkanie rady, które odbędzie się pod koniec miesiąca. Szansa na zliberalizowanie polityki monetarnej bardzo bowiem wzrosła.

Prognozy na czerwiec nie są najlepsze. Zbliżające się wakacje zapowiadają rozbrat z parkietem kolejnych inwestorów. Tym samym ze strony rodzimych podmiotów nie ma co liczyć na zwiększenie zaangażowania. Chroniczny już brak kapitału zagranicznego dopełnia tylko czary goryczy.