Taniejące surowce od początku miesiąca ciążą na indeksach
Już pierwszy
dzień maja nie prezentował się najlepiej. Warto w tym miejscu przypomnieć, iż
natura obecnej hossy jest taka, że początek miesiąca, kiedy fundusze z nowymi
limitami inwestycyjnymi ruszają na zakupy, jest w większości wzrostowy. Tym
razem paliwa do zwyżek nie było. Owszem, publikowane w poniedziałek i wtorek
dane makro były niezłe, ale na indeksach ciążyło słabsze zachowanie spółek
surowcowych, co powiązać można było ze spadkami cen wielu towarów. Od początku
tygodnia szczególnie tanieje srebro, co próbuje się tłumaczyć wzrostem wielkości
depozytów zabezpieczających wymaganych przez COMEX. Metalom szlachetnym nie
pomaga również informacja, że fundusz Sorosa je sprzedaje. Zachowanie rynku o
tyle ciekawe, że w Polsce pojawiło się kilka publikacji bardzo optymistycznie
spoglądających na złoto czy srebro.
Inwestorzy po powrocie z majówki sprzedają akcje
Dzisiaj od samego rana
nastroje w Warszawie nie były najlepsze. Zamknięta została luka hossy z 20
kwietnia, co dobrym prognostykiem na najbliższą przyszłość być nie może. Ponadto
zmianom cen towarzyszą niemałe obroty, co nadaje im większego znaczenia.
Najwidoczniej wielu inwestorów wróciło już z majówki i zaczął się normalny
handel. Handel, który miał dzisiaj przebiegać pod dyktando oczekiwania na raport
ADP zapowiadający piątkowe comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy, ale
na główny plan wysunęło się fatalne wskazanie ISM dla usług, które wobec
oczekiwanego minimalnego wzrostu spadło z 57,3 pkt. do 52,8 pkt. Raport ADP do
najlepszych też nie należał, ale to późniejsza publikacja o kondycji sektora
usług pociągnęła indeks z wcześniejszej konsolidacji na południe.
Pozytywne informacje z Portugalii, gorsze z Grecji
Dodatkowymi
wydarzeniami z jakimi musieli zmierzyć się zarządzający było wynegocjowanie
przez Portugalię wczoraj późnym wieczorem warunków pakietu pomocowego, który ma
opiewać na 78 mld euro. Parkiet w Lizbonie pozytywnie zagregował na informację.
Niejako obok tego wydarzenia przeszły bardzo interesujące słowa doradcy
gospodarczego greckiego premiera, który stwierdził, ze na razie jego kraj nie
musi restrukturyzować długu, tylko rozważyć powinien wydłużenie okresu jego
spłaty. Tego typu wypowiedzi potwierdzają tezę, że kraj ten będzie zmuszony do
pewnej formy zmiany warunków spłaty swoich zobowiązań. Wciąż nie wiadomo czy
rynek w pełni zdyskontował tego typu wydarzenie.
Rynek walutowy opiera się wzrostowi awersji do ryzyka
Negatywnym nastrojom
opierał się rynek walutowy, gdzie euro nadal zyskiwało w oczekiwaniu na
jutrzejsze posiedzenie EBC. Inwestorzy najwidoczniej liczą na kolejną porcję
jastrzębich słów. Do momentu publikacji ISM dla usług bardzo dobrze wyglądał też
złoty i to mimo trochę słabszego od prognoz krajowego PMI dla przemysłu, który
nieco oddalił wizję kolejnych podwyżek stóp przez RPP. Rosły też wybrane spółki
po publikacji niezłych wyników. Rekordowe zyski BMW wystarczyły jednak tylko na
dobre otwarcie, gdyż akcje koncernu po południu traciły już 1,5%. Lepiej pod tym
względem wyglądał BNP Paribas (wzrosty o prawie 2%), ale już walory Statoila
traciły prawie 4%. Jak widać inwestorzy stali się bardzo wybiórczy i rynek
nagradza wzrostami tylko nieliczne aktywa.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski
SA