Majówkowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty indeksów

WST
01-05-2009, 22:10

Rozpoczynająca maj sesja na amerykańskich giełdach cechowała się sporą nerwowością.

 Nie mogło być jednak inaczej zważywszy, że w trakcie notowań publikowane były bardzo ważne dla rynków dane makro oraz wyniki kwietniowej sprzedaży samochodów. Inwestorzy dyskontowali też informację o przesunięciu z 4 na 7 maja publikacji raportu Fed o kondycji 19 największych amerykańskich banków. Swój udział w podgrzewaniu atmosfery miały też opublikowane raporty kwartalne.

Ostatecznie jednak sesja zakończyła się na zielono, choć przez większą część dnia przewaga leżała po stronie podaży. Indeks Dow Jones IA zyskał 0,54 proc. S&P500 wzrósł o 0,54 proc. zaś Nasdaq urósł o 0,11 proc.

Dane z gospodarki okazały się mieszane, co tylko jeszcze mocniej zamgliło obraz. Dużo lepszy od prognoz okazał się indeks ISM dla przemysłu, który rosnąc do 40,1 pkt znalazła się na najwyższym poziomie od września 2008 r. Pozytywnie zaskoczył również wskaźnik nastroju Uniwersytetu Michigan (aprecjacja do 65,1 pkt wobec oczekiwań rzędu 61 pkt).

Rozczarował za to odczyty dynamiki zamówień w przemyśle (spadek o 0,9 proc. przy prognozie minus 0,8 proc.). W przypadku zamówień na dobra trwałego użytku odnotowano spadek o 0,7 proc. symbolicznie lepszy od projekcji (-0,8 proc.).

Z kolei wyniki sprzedaży aut na amerykańskim rynku za kwiecień zasugerowały, że dna jeszcze nie widać. To bardzo niepokojący symptom, gdyż dynamika spadku sięgała grubo ponad 30 proc. W przypadku General Motors, który stoi pod ścianą nabywców znalazło o 33,2 proc. mniej aut niż rok wcześniej. Znaczący, bo na poziomie 31,6 proc. spadek sprzedaży odnotował również Ford, który jako jedyny nie musiał ubiegać się, przynajmniej do tej pory o pomoc państwa. Taka sama tendencja stała się udziałem dwóch największych japońskich rywalii Toyoty i Nissana. Oba wspomniane amerykańskie koncerny motoryzacyjne mocno traciły na wartości.

Gracze zawiedli się na wynikach Chevrona. Wicelider amerykańskiego rynku paliwowego miał kwartalny zysk netto o ponad 64 proc. niższy niż rok wcześniej. Co gorsze znacząco pogorszyły się również przychodu spółki. Jednak kurs po początkowym spadku zaczął później odrabiać straty.

Pod kreską, notując najmocniejszy od kilku miesięcy spadek, kwotowane były akcje MasterCard. Mimo że spadając o 18 proc. zysk na akcję przebił prognozy analityków, jednak największy rywal, Visa, miał w tym samym okresie ponad 50 proc. wzrost profitów.

Wzięciem cieszyły się z kolei walory McAfee. Drugi pod względem wielkości producent oprogramowania antywirusowego zarobił o 18 proc. więcej na akcję niż zakładali analitycy.

Spore zainteresowanie towarzyszyło również Research In Motion. Analitycy UBS podnieśli dla producenta popularnego komunikatora BlackBerry rekomendację z poziomu „neutralnie” do „kupuj”. Tłumaczą to oczekiwanym wzrostem popularności smartfonów w tym i przyszłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Majówkowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty indeksów