Majstersztyk Draghiego?

  • Marek Rogalski
13-01-2012, 12:07

Przedstawiciele ECB nie ukrywali, iż pożyczając bankom gigantyczne kwoty (grudniowa pożyczka LTRO na 3 lata przy oprocentowaniu 1 proc. na kwotę bliską 490 mld EUR), chcą jednocześnie poprawić trudną sytuację banków, ale i też wesprzeć peryferyjne rynki długu.

Mechanizm zakładał, że część instytucji zechce skorzystać z dość prostego mechanizmu opartego o tanie finansowanie, zwłaszcza, że oprocentowanie papierów na rynku wtórnym pozostaje wciąż wysokie. Czy wczorajsze zaskakująco dobre wyniki aukcji długu w Hiszpanii i Włoszech, pokazują, że pomysł się udał?

Wczoraj przed południem swoje obligacje sprzedawali Hiszpanie. Ze wstępnie oferowanej puli 4-5 mld EUR ostatecznie nabywców znalazły papiery za 9,986 mld EUR zapadające w 2015 i 2016 r. Duży popyt sprawił, iż uplasowano je przy niższych rentownościach (nie przekraczających 4 proc.), co biorąc pod uwagę niepewność związaną z koniecznością znalezienia dodatkowych oszczędności przez rząd Mariano Rajoy’a i fakt, że hiszpańska gospodarka zaczyna wchodzić w recesję, trzeba uznać za duży sukces. Powody do radości mieli też Włosi – zainteresowanie włoskimi bonami skarbowymi (5 i 12-miesięcznymi), było na tyle duże, że ich średnia rentowność spadła o połowę – odpowiednio do 1,644 proc. i 2,735 proc. Czy rynek na tyle ufa w sukces polityki Mario Montiego, który wprawdzie dzień wcześniej został pochwalony przez kanclerz Angelę Merkel (to samo zrobił wczoraj szef ECB) za determinację ws. reform, ale sam jeszcze we wtorek krytykował europejskie instytucje, iż zbyt mało interesują się sprawami Włoch? Jak dobrą aukcję włoskich bonów zestawić z faktem krytycznych wypowiedzi nt. tego kraju ze strony przedstawiciela agencji Fitch? Wczoraj, wprawdzie już po przetargu pojawiła się informacja, iż cięcie ratingu jeszcze w tym miesiącu nie jest wykluczone. I wreszcie, kto tak naprawdę kupuje europejski dług, skoro wartość depozytów overnight lokowanych przez banki w ECB sukcesywnie rośnie? Wczoraj wieczorem była to już kwota przekraczająca 489 mld EUR – nowy rekord w ciągu ostatnich 3 tygodni, czyli od momentu kiedy ECB w pożyczkach LTRO pożyczył 523 bankom analogiczną sumę.

Niemniej na wczorajszej konferencji prasowej, szef ECB zdawał się dość optymistycznie zapatrywać na sprawę. Zdaniem Mario Draghiego widać, że grudniowa aukcja pożyczek LTRO pozwoliła bankom na złapanie oddechu i ECB będzie nadal kontynuował te operacje – kolejny przetarg zaplanowany jest na koniec lutego. Inwestorzy te zapewnienia kupili, podobnie jak słowa w których Mario Draghi wprawdzie nadal mówi o dużym ryzyku spowolnienia gospodarki, ale chwilę później zaznacza, iż spodziewa się jej delikatnego odbicia w tym roku. W dosłownym tłumaczeniu może to oznaczać, że ECB po prostu nie spodziewa się znaczącej recesji, która może się pogłębiać chociażby za sprawą eskalacji kryzysu na rynkach długu. To, że w łonie banku centralnego nastroje się poprawiają, może świadczyć fakt, iż decyzja o utrzymaniu stóp procentowych została podjęta jednogłośnie, a dyskusji o ich obniżeniu o 25 p.b. nie było. Takie podejście sugeruje, zarazem, iż kwestie kolejnych odczytów danych makro ze strefy euro, znów będą przyciągać uwagę. Jeżeli będą słabe, to ryzyko obniżenia stóp już na lutym, bądź marcowym posiedzeniu ECB powróci.

EUR/USD – kluczowy przetarg włoskich obligacji, przed nami dane z USA i informacje z Grecji

Po godz. 11:00 poznaliśmy wyniki aukcji obligacji o zapadalności w 2014 i 2018 r. – sprzedano papiery z pełnej puli 4,75 mld EUR. Średnia rentowność dla papierów 3-letnich spadła do najniższego poziomu od września 2011 r. (dwie serie: 4,29 proc. i 4,83 proc.), a dla serii zapadalnej w 2018 obniżyła się do 5,75 proc. To pokazuje, iż poprawa na rynkach długu jest kontynuowana, ale inwestorzy na rynku EUR/USD już tego nie kupują –po raz kolejny zadziała zasada kupuj plotki, sprzedaj fakty. Rynek ma też świadomość wciąż ciążących nad Włochami ryzyk w postaci cięcia ratingu przez Fitch, a także S&P. Dzisiaj uwagę rynków przykują też dane z USA – o godz. 14:30 dane o deficycie handlowym w listopadzie (oczek. 44,9 mld USD) i cenach importu, oraz eksportu w grudniu (oczek. -0,1 proc. m/m i 0,1 proc. m/m), a także o wstępnych nastrojach konsumenckich Uniwersytetu Michigan na połowę stycznia (godz. 15:55, oczekiwany jest wzrost do 71,4 pkt.). Waga danych z USA nieco wzrosła po tym, jak opublikowane wczoraj dane nieco zawiodły. Cotygodniowe bezrobocie wróciło w okolice bariery 400 tys. wniosków, a grudniowa sprzedaż detaliczna wzrosła tylko o 0,1 proc. m/m, a bez uwzględnienia wolumenu samochodów spadła o 0,2 proc. m/m. To wciąż pokazuje, iż członkowie FED będą musieli nadal trzymać rękę na pulsie i nie zawahają się ogłosić kolejnego planu stymulacyjnego (QE3 ?), kiedy uznają to za stosowne (po tegorocznej rotacji członków FOMC obóz „gołębi” jest mocniejszy). Kolejnym elementem na który warto będzie zwracać uwagę jest kwestia grecka. Wczoraj przedstawiciel greckiego ministerstwa finansów nieoficjalnie przyznał, iż ma nadzieję na osiągnięcie porozumienia z posiadaczami obligacji do końca przyszłego tygodnia, tak aby można było na początku lutego domknąć kwestię, która jest przecież jednym z elementów drugiego planu pomocowego dla Grecji. Tymczasem szef IIF, Charles Dallara, instytucji skupiającej interesy sporej części obligatariuszy przyznał wczoraj, iż główne kwestie sporne w negocjacjach nadal pozostają nierozwiązane, a czas biegnie coraz szybciej. W przyszłym tygodniu do Aten przyjeżdża misja kontrolna Troiki (MFW/ECB/KE), która podczas kilkutygodniowych prac oceni, czy Grecja jest gotowa na drugą transzę pomocy.

Powyższe wykresy sugerują, iż obserwowana od środy (1,2661) korekta wzrostowa na EUR/USD w zasadzie została zakończona. O istotności strefy oporu 1,2855-1,2945 mówi wykres dzienny (widoczny prostokąt), z kolei w ujęciu tygodniowym widać, jak dobrze wpasował się dzisiejszy szczyt na 1,2877. Perspektywa na kolejne godziny to zejście poniżej 1,2780 i dalej próba złamania okolic wsparcia na 1,2740, co może otworzyć drogę do testu okolic 1,2661 na początku przyszłego tygodnia.

EUR/HUF – Lagarde żąda ustępstw na starcie

Po wczorajszym spotkaniu z szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego, węgierski minister Tamas Fellegi twierdził, iż MFW jest gotów do rozmów odnośnie udzielenia szybkiej pomocy finansowej. Nastroje ostudziła jednak wypowiedź samej szefowej MFW, Christine Lagarde, której zdaniem to węgierski rząd powinien zgodzić się na ustępstwa w kwestii spornych przepisów, zanim przystąpi do rozmów. Wprawdzie przedstawiciele Victora Orbana cały czas deklarują gotowość do „konstruktywnych rozmów”, ale czy nie są to puste deklaracje? Wczoraj forint zyskiwał – też na fali lepszego przetargu obligacji – ale wydaje się, że miejsce do dalszych spadków EUR/HUF pomału się wyczerpuje. Warto o tym pamiętać patrząc na perspektywy dla złotego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Majstersztyk Draghiego?