Małe browary dadzą sobie radę

Katarzyna Kozińska
24-07-2003, 00:00

Pod bokiem trzech potentatów na krajowym rynku działa kilkadziesiąt małych i średnich browarów regionalnych, zajmujących razem zaledwie około 15 proc. rynku piwnego. Przetrwają te, które potrafią znaleźć dla siebie niszę. Zniszczyć je może nieprzychylna polityka fiskusa.

Co najmniej sześć regionalnych browarów nie przetrwało ostatnich trzech lat. Nielicznym, jak browarowi Gambrynus z Ciechanowa, udało się reaktywować działalność w opuszczonym zakładzie. Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Małych i Średnich Browarów Polskich (SMiŚBP), uważa, że likwidacja grozi następnym, jeśli polityka fiskalna nie będzie im przychylna.

— W Niemczech i Czechach dla browarów produkujących do 200 tys. hl piwa rocznie podatek akcyzowy jest naliczany proporcjonalnie do wielkości produkcji. Browary produkujące do 10 tys. hl płacą połowę stawki. Zależy nam, aby w Polsce tym progiem był poziom 20 tys. hl — mówi Andrzej Olkowski.

Przedstawiciele browarów zdają sobie sprawę z tego, że bardzo wiele zależy od nich samych. Lokalne browary w Niemczech, Czechach i innych krajach wypełniają nisze, których nie opłaca się zajmować dużym graczom. Nie konkurują między sobą. Udziały w rynku lokalnym zdobywają metodą małych kroków, kosztem dużych graczy.

— W ostatnich latach w USA powstało 3 tys. małych browarów. Na świecie są one często poligonem doświadczalnym dla dużych firm, które obserwują, jak się sprzedają np.: nowe gatunki w nowych opakowaniach, a później korzystają z tych doświadczeń przygotowując własne strategie — mówi szef stowarzyszenia.

— Regionalne browary przyciągają oryginalnością swojej oferty. W Bawarii nikt nie zamawia piwa innego niż pszeniczne marki lokalne, ale znane w całym kraju i poza nim. Trzeba szukać nisz i wyróżników nawiązujących do tradycji. Tylko w małym browarze można się napić piwa produkowanego w tradycyjny sposób i to świeżo wyprodukowanego. W województwie pomorskim mamy dziś około 6 proc. rynku, a chcemy osiągnąć poziom 10 proc. Naszym przeciwnikiem są tu marki ogólnopolskie — podkreśla Sławomir Palke z Browaru Amber, jednego z największych browarów regionalnych.

Przedstawiciele porównywalnych zakładów uważają, że w konkurencji z potentatami nie obronią się jednak średnie zakłady wytwarzające ponad 250 mln hl piwa. Innego zdania jest Aleksander Chmielewski, dyrektor generalny kieleckiego Browaru Belgia.

— Kwalifikuję swój browar jako średni. Działamy jednak w całym kraju, a nie tylko lokalnie. Ten rok zamierzam zamknąć produkcją na poziomie 1,2 mln hl, z 5-proc. udziałem w całym rynku. Po pierwszym półroczu zanotowaliśmy 30-proc. wzrost, a zysk sięga 5 mln zł. Na inwestycje przeznaczymy 25 mln zł, bo zwiększamy wydajność produkcji. Uważam, że wszystko przed nami — mówi Aleksander Chmielewski.

Okiem eksperta

Polityka dużych browarów wobec małych i średnich zakłada wspólne działanie na rynku, bo miejsca jest dosyć. Ogólnopolscy producenci chcą, aby przywileje dla mniejszych browarów zostały utrzymane. Rynek się bardzo dobrze rozwija i przy odpowiedniej polityce fiskalnej trend wzrostowy zostanie utrzymany jeszcze przez wiele lat. Wtedy będą też rosły wyniki browarów. Spożycie w Polsce nie przekracza 66 l piwa na głowę, przy średniej w Niemczech 130 l. Osiągnięcie poziomu 80 l w Polsce jest możliwe w ciągu 3-4 lat.

Danuta Gut dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie

Okiem eksperta

Jak wszędzie na świecie za kilka lat w Polsce będą działać browary o zasięgu ogólnokrajowym oraz małe regionalne. Ze względu na nieopłacalność dystrybucji i koszty logistyki, wyeliminowane zostaną browary o średniej wielkości produkujące ponad 250 tys. hl piwa. Mały browar sam rozwija dystrybucję w regionie, czego kompletnie nie opłaca się robić w skali ogólnopolskiej. My też wchodzimy w nowe obszary sprzedaży, ale w sposób, który nie wymusza dodatkowych nakładów promocyjnych.

Sławomir Palke dyrektor marketingu Browaru Amber

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Małe browary dadzą sobie radę