Biuro maklerskie uplasowało emisję obligacji samorządu. Na dobry początek...
W Copernicusie mogą otwierać szampana. Debiut na rynku obligacji komunalnych wypadł pomyślnie. Prywatne biuro maklerskie, organizator emisji Pątnowa, znalazł chętnych, którzy objęli papiery gminy z województwa łódzkiego. Emisja wartości 4,77 mln zł była skierowana do inwestorów instytucjonalnych. Jeszcze niedawno wójt Grzegorz Smugowski (który 16 głosami przegrał niedzielne wybory) martwił się, czy znajdą się na nie chętni.
— To jeden z największych naszych sukcesów. Zdobyliśmy pieniądze na elektrownię wiatrową. O realizację inwestycji nie martwię się. Mój komitet wyborczy ma większość w radzie — mówi Grzegorz Smugowski.
Marek Witkowski, członek zarządu notowanego na NewConnect Copernicusa, ma nadzieję, że emisja Pątnowa otworzy drogę do kolejnych tego typu transakcji. Marcin Billewicz, jego wspólnik i prezes grupy, widzi, że rynek obligacji komunalnych rośnie jak na drożdżach. Według Fitch Polska, pod koniec III kw. jego wartość wynosiła 9,17 mld zł i przez rok urosła o 68,7 proc.
— Zbudowaliśmy pozycję na rynku korporacyjnym, teraz próbujemy sił w nowym segmencie. Znamy inwestorów, którzy chętnie ulokują pieniądze w gminnych papierach, lepiej oprocentowanych niż papiery skarbu państwa, a równie bezpiecznych — tłumaczy Marcin Billewicz.
Copernicus nie zna dobrze tego segmentu rynku, dlatego w przyszłym roku chce zdobyć przychylność najpierw mniejszych samorządów.
— Założyliśmy, że w 2011 r. zorganizujemy emisje warte 100 mln zł. Gdy już zbierzemy doświadczenia, spróbujemy zawojować większe samorządy — dodaje Marcin Billewicz.
Copernicus nie zamierza zatrudniać osób, które będą zajmowały się wyłącznie obsługą instytucji komunalnych.
— Mamy kilku doradców, którzy są dobrze osadzeni w regionach. W ten sposób zdobyliśmy zaufanie Pątnowa. Jego wójt powiedział, że nie czuł się jak petent w banku. I to chyba będzie nasza dewiza — mówi Marcin Billewicz.
Copernicus zajmie się jedynie finansowaniem dłużnym i nie będzie oferował produktów lokacyjnych dla tych samorządów, które mają nadwyżkę w budżecie. W przyszłym roku na samorządowym biznesie chce zarobić kilkaset tysięcy złotych.