Małe jest piękne. Suzuki o tym wie

Paweł Janas
opublikowano: 2009-09-14 00:00

W porównaniu z innymi krajami w Polsce nie jest źle — uważa szef Suzuki Motor Poland.

W porównaniu z innymi krajami w Polsce nie jest źle — uważa szef Suzuki Motor Poland.

Ponad 5600 aut sprzedanych do końca sierpnia, o 6,2 proc. więcej niż przed rokiem, udział w rynku na poziomie 2,6 proc. — to najnowsze wyniki popularnej na naszym rynku japońskiej marki Suzuki. Od niedawna ma ona w Polsce nowego szefa. A to oznacza nowe plany.

— Chcemy zwiększać udział w rynku i sprzedaż. Polski rynek motoryzacyjny rozwija się i z pewnością ma potencjał do dalszych wzrostów. Jesteśmy gotowi tę sytuację wykorzystać. W tym roku zakładamy sprzedaż 8500 aut, w przyszłym z pewnością więcej. Dziś planujemy, że będzie to 9000 aut — mówi Takeo Fukuda, prezes Suzuki Motor Poland.

W krainie maluchów

Czym Japończycy chcą powalczyć o serca Polaków? Na pierwszą linię frontu, tak jak do tej pory, pojadą małe samochody. Królem sprzedaży jest obecnie model Swift (1470 sztuk sprzedanych do końca sierpnia), dalej SX4 (1365) oraz Splash (1160). Tuż za nim znalazła się większa siostra — terenowa Suzuki Grand Vitara (1060). Czy do tego garażu wjedzie ktoś nowy?

— Zastanawiamy się nad wprowadzeniem od nowego roku na polski rynek modelu Alto, obecnego już w kilku krajach europejskich. Musimy jednak dobrze przemyśleć ten krok, bo mamy już w ofercie kilka małych aut — mówi Marcin Zoll, dyrektor generalny Suzuki Motor Poland.

Wcześniejsze plany przewidywały premierę w Europie w marcu 2010 r. nowego sedana Kizashi, obecnie wprowadzanego na rynek amerykański.

— Nie wiadomo, czy kryzys nie zweryfikuje tych planów. Decyzję w tej sprawie zapewne poznamy jeszcze we wrześniu podczas zbliżających się targów motoryzacyjnych we Frankfurcie — dodaje Marcin Zoll.

Redukcja w mediach

Spowolnienie gospodarcze w Polsce nie ominęło Suzuki.

— Zredukowaliśmy wydatki na reklamę w mediach. W poprzednich latach byliśmy w nich bowiem nadreprezentowani — podkreśla Marcin Zoll.

Dużo krwi psuje kierownictwu firmy napływ samochodów używanych z zagranicy. Szczególnie dotkliwa okazała się niedawna decyzja o rezygnacji z pierwszego badania technicznego importowanego pojazdu przed jego zarejestrowaniem. Przedstawiciele Suzuki podkreślają jednak, że kondycja firmy jest dobra, a sieć dilerska bezpieczna i przygotowana do funkcjonowania w trudniejszych warunkach rynkowych.

— Uważam też, że Polska nie została dotknięta kryzysem w takim stopniu jak inne kraje europejskie — twierdzi Takeo Fukuda.