Małe spółki stają się modne

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-03-26 00:00

Co łączy Swarzędz, Paged czy Vistulę? Wcześniej miały kłopoty, teraz przykuwają uwagę inwestorów instytucjonalnych.

Giełdowa hossa i poprawa koniunktury gospodarczej skłoniły inwestorów do coraz śmielszych poczynań. Fundusze inwestycyjne i emerytalne zaczęły „polowanie” na spółki notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Spółki, którym często jeszcze do niedawna groziła upadłość.

— Firmy mają już najtrudniejszy okres za sobą, restrukturyzację też. Często umorzenie zobowiązań pomogło im wyjść na prostą — wyjaśnia Bartosz Ostafiński, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Można zarobić

Sporym zainteresowaniem wśród funduszy cieszą się ostatnio m.in. akcje Swarzędza, giełdowego producenta mebli. Na ich zakup zdecydowały się m.in. Pekao OFE oraz Credit Suisse Life & Pension OFE. Uwagę zarządzających przykuły także walory innej spółki przemysłu drzewnego — Pagedu. Spory udział w nim ma Skarbiec TFI. Ten sam fundusz zwrócił uwagę także na Krakchemię. Jeszcze więcej inwestorów zainteresowało się Vistulą, spółką odzieżową z Krakowa. Zainwestowały w nią: Credit Suisse Life & Pension OFE, OFE PZU Złota Jesień, CA IB Investment Management oraz BZ WBK AIB Asset Management.

— Mimo dużych wzrostów kursu tego typu spółki są często niedowartościowane. W wielu przypadkach będzie można na nich jeszcze sporo zarobić — prognozuje Bartosz Ostafiński.

Spółki, które wyszły z kłopotów, powinny zacząć się rozwijać i przynosić właścicielom zyski. I na to właśnie liczą zarówno fundusze emerytalne, jak i inwestycyjne.

— Rolą inwestora finansowego nie jest aktywne zarządzanie spółką, tylko pasywne przyglądanie się. Jeśli wszystko będzie zmierzało w dobrym kierunku, a polityka firmy będzie nam odpowiadać, to możemy „zagłosować za” dokupując akcje. Głównym wyznacznikiem naszych inwestycji jest wielkość przyszłego zysku, i to ona determinuje decyzje — podkreśla Konrad Łapiński, zarządzający Skarbiec TFI.

Perełki w koronie

W kolejce ubiegających się o miano giełdowych „perełek” zaczynają pojawiać się kolejne spółki, kórymi jeszcze nie tak dawno interesowali się wyłącznie drobni spekulanci. Zdaniem analityków sporą szansę na pomnożenie kapitału mogą dać inwestycje w firmy z branży odzieżowej: Próchnik i Wólczanka. Zielone światło mają także spółki internetowe, które znów zaczynają wracać do giełdowej gry, np. MCI Management.

Okiem eksperta

Pułapek nie brakuje

Spółki, które przeżywały trudności, są bardziej ryzykowne. Często w momencie kupna nie do końca widać, że mają już trudny okres za sobą. Trzeba wówczas być przekonanym, że taki podmiot ma przed sobą dobre perspektywy. W takich przypadkach często występuje też problem płynności spółki. W związku z tym, większym akcjonariuszom ciężko jest szybko pozbyć się akcji bez wpływu na kurs. Premią za zwiększone ryzyko jest cena walorów tych spółek — są one relatywnie tanie.

Jarosław Skorulski

członek zarządu ds. zarządzania aktywami Pocztylion-Arka PTE