Amerykańskie rynki akcji wyraźnie spadały przez pierwsze 30 minut sesji. Kiedy odczyt PMI sektora usług okazał się lepszy niż oczekiwano, nastroje poprawiły się i indeksy zaczęły odrabiać straty. Ostateczna zmiana ich wartości na zamknięciu była jednak niewielka. Argumentów za biciem znajdujących się w pobliżu historycznych rekordów jest niewiele. Tymczasem rynki czeka publikacja w tym tygodniu danych o PKB i sytuacji na rynku pracy. We wtorek staniały obligacje skarbowe USA, złoto i ropa. Cena złota jest najniższa od prawie trzech tygodni, ropy od 4 czerwca. Umocnił się dolar.
Na zamknięciu spadała wartość indeksów 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Największa przecena spotkała spółki z segmentów usług telekomunikacyjnych (-1,9 proc.), energii i użyteczności publicznej (po -0,8 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty IT (spadek o mniej niż 0,1 proc.), dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (wzrost o mniej niż 0,1 proc.) oraz dóbr codziennego użytku (0,2 proc.). Na zamknięciu taniało 65 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones spadły kursy 19. Najmocniej staniały największe telekomy: AT&T (-2,5 proc.) i Verizon (-1,9 proc.), oraz „big blue”, czyli IBM (-1,3 proc.). Po drugiej stronie znaleźli się dwaj giganci IT: Microsoft (1,95 proc.) i Cisco Systems (2,15 proc.). Ostatecznie z ok. 6,3 tys. spółek notowanych na amerykańskich rynkach akcji staniało w środę 62 proc.