Maleją szanse na tańszego franka

PIOTR BUJAK
opublikowano: 2012-06-18 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Ostatnie tygodnie przyniosły znaczne nasilenie interwencji walutowych Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) w odpowiedzi na coraz silniejszą presję uczestników rynku na umocnienie franka. Do niedawna drukowanie franków, aby w ramach interwencji walutowych dokonywać zakupów euro, nie było niebezpieczne dla stabilności szwajcarskiej gospodarki. Bardzo poważne były bowiem zagrożenia recesją i deflacją. Wskaźniki aktywności gospodarczej były słabe, a inflacja CPI ujemna.

Najnowsze dane pokazały jednak, że zamiast oczekiwanego spowolnienia wzrostu PKB w I kwartale nastąpiło jego przyspieszenie. Również wskaźniki koniunktury za II kwartał pokazały, że Helweci dobrze opierają się recesyjnym tendencjom. Najgorsze z punktu widzenia strategii SNB jest jednak co innego. Drukowanie pieniądza i utrzymywanie zerowych stóp procentowych zaczyna prowadzić do nadmiernego wzrostu rezerw walutowych oraz do coraz bardziej gwałtownego wzrostu cen na szwajcarskim rynku nieruchomości. Mimo to SNB zgodnie z naszymi oczekiwaniami potwierdził pełną determinację do obrony dolnego ograniczenia kursu EUR/CHF na poziomie 1,20. Możliwe, że w tym celu konieczne będzie wprowadzenie ograniczeń w napływie kapitału i/lub zastosowanie ujemnych stóp procentowych. Jednocześnie, wbrew naszym dotychczasowym oczekiwaniom maleją szanse na podwyższenie dolnego ograniczenia EUR/CHF przed końcem tego roku, co podwyższa nasze prognozy CHF/PLN do 3,40 zł na koniec roku.

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami sprzed miesiąca, ryzyko, że ponowne wybory w Grecji wprowadzą ten kraj na ścieżkę wyjścia ze strefy euro (wraz z całym szeregiem trudnych do oceny negatywnych skutków dla europejskiej gospodarki) przełożyło się na dalszy spadek EUR/USD i na osłabienie złotego do głównych walut. Tak jak wskazywaliśmy, EUR/PLN wzrósł do ponad 4,40 zł, ale powyżej tego poziomu osłabienie złotego zostało zahamowane i krajowa waluta odrobiła dużą część strat m.in. za sprawą wzmożonej sprzedaży pieniędzy unijnych przez BGK. Pomogła też poprawa globalnych nastrojów po przyznaniu Hiszpanii pomocy finansowej na restrukturyzację banków w tym kraju. Notowania złotego w najbliższych tygodniach będą ściśle zależeć od rozwoju wydarzeń w Grecji, a w tle ważne będą również obawy o Hiszpanię i Włochy.

Nawet przy negatywnym wyniku wyborów w Grecji nie jest przesądzone, że nastąpi wyjście tego kraju ze strefy euro. Rynki będą czekać na wynik negocjacji nowego rządu z trójką. Z tego punktu widzenia kluczowe jest, żeby w Atenach powstał jakikolwiek rząd ze stabilną większością w parlamencie. Po wyborach w Grecji ważny będzie szczyt G20 (18-19 czerwca) oraz szczyt unijny (28-29 czerwca), który może przynieść decyzje kluczowe dla dalszych losów całej strefy euro. Przy naszym bazowym scenariuszu dla Grecji przewidujemy, że w najbliższych tygodniach EUR/PLN spadnie w kierunku 4,20 zł, przy wzroście EUR/USD w kierunku 1,30, co przełożyłoby się na znaczny spadek USD/PLN do 3,23 zł.

PIOTR BUJAK

główny ekonomista Nordea Banku