Czytasz dzięki

Mali mogą opóźnić budowy

Duże firmy mają problem z pozyskaniem ofert od podwykonawców. Na szczęście zaczynają wracać Ukraińcy.

Większość dużych firm budowlanych jest „odporna” na koronawirusa i realizuje kontrakty zgodnie z planem. Ich działania mogą jednak zakłócić problemy z płynnością czy trudności w zdobyciu finansowania od banków i ubezpieczycieli. Nie są to jedyne problemy. Duzi wykonawcy sygnalizują także problem z pozyskiwaniem ofert od podwykonawców.

W okresie dobrej koniunktury rentowność podwykonawców była
znacznie wyższa niż generalnych wykonawców. Na kryzys są oni jednak mniej
odporni.
Zobacz więcej

RENTOWNOŚĆ I KONIUNKTURA:

W okresie dobrej koniunktury rentowność podwykonawców była znacznie wyższa niż generalnych wykonawców. Na kryzys są oni jednak mniej odporni. Fot. GK

Ukraińcy wracają

— Duże podmioty wykazują stosunkowo dużą odporność na załamanie koniunktury gospodarczej wskutek epidemii, małe i średnie muszą jednak mierzyć się z kilkoma problemami, które znacząco ograniczają ich potencjał wykonawczy. Masowy odpływ pracowników z Ukrainy z dnia na dzień sparaliżował działalność wielu podwykonawców, a kłopoty z zakwaterowaniem pozostałej części personelu nie ułatwiają prowadzenia robót. Wielu z nich podejmuje próby renegocjacji dotychczasowych warunków współpracy z generalnymi wykonawcami, powołując się na siłę wyższą, a nawet rozważa przedterminowe jej zakończenie — informuje Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB).

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, podkreśla jednak, że Ukraińcy zaczynają wracać.

— Początkowo był duży problem ze znalezieniem dla nich miejsca na kwarantannę, ale część pracowników z Ukrainy już ją odbyła i pracuje, inni wkrótce wrócą. Powoli więc zasoby kadrowe będą się zwiększać — mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Damian Kaźmierczak uważa, że trudności podwykonawców mogą przełożyć się na opóźnienie realizacji niektórych kontraktów, ale na ocenę skali tego ryzyka jest za wcześnie.

Konkurencja i ceny

Jego zdaniem problemy małych i średnich firm mogą się jeszcze pogłębić.

— Niepokój na rynku budowlanym, wynikający z obawy o przyszłość sektora budownictwa po opanowaniu epidemii COVID-19, skłania przedsiębiorstwa do akumulowania gotówki. Prowadzi to do nasilenia zatorów płatniczych, które mogą negatywnie odbić się na kondycji mniejszych i średnich podmiotów, zazwyczaj o słabszej pozycji finansowej — twierdzi Damian Kaźmierczak.

Z powodu pogorszenia koniunktury nastąpi też, jego zdaniem, spadek inwestycji, przede wszystkim w segmencie prywatnym. Skutkiem będzie zaostrzenie konkurencji wśród mniejszych firm oraz obniżenie cen usług, co przełoży się na pogorszenie ich rentowności. Warto jednak podkreślić, że w ostatnich latach była ona wielokrotnie wyższa niż w dużych firmach.

Barbara Dzieciuchowicz podkreśla natomiast, że resort infrastruktury zapowiedział wdrożenie kilku publicznych programów inwestycyjnych związanych z budową dróg lokalnych, przystanków kolejowych itp., które mogą pozytywnie wpłynąć na kondycję małych i średnich firm, głównie realizujących lokalne inwestycje. Ich sytuacja zależy także od spełnienia przez rząd zapowiedzi dotyczących zmian w przepisach przetargowych, wprowadzających obligatoryjne zaliczki i płatności za poszczególne etapy prac. Takie rozwiązania poprawią płynność mniejszych podmiotów i nieco złagodzą rynkowe problemy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane