Małopolska ma dla firm 46 mln zł

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 2010-04-14 18:19

Małe przedsiębiorstwa mogą dostać po milionie złotych dotacji. Ale muszą mieć wkład własny.

19 kwietnia w Małopolskim Centrum Przedsiębiorczości ruszy kolejny konkurs o unijne wsparcie. Tym razem będzie adresowany do małych firm. Mogą powalczyć o dofinansowanie sięgające nawet 1 mln zł. W ramach działania 2.1 „Rozwój i podniesienie konkurencyjności przedsiębiorstw, bezpośrednie wsparcie inwestycji w MŚP” małopolskie centrum ma do rozdysponowania ponad 46 mln zł.

Na maszyny i rozbudowę

- Konkurs jest dedykowany firmom zatrudniającym od 10 do 50 osób. Dofinansowanie uzyskają inwestycje służące rozwojowi przedsiębiorstwa np. zakup maszyn czy rozbudowa – wyjaśnia Magdalena Migalska z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości.
Najważniejszym kryterium oceny wniosków będą korzyści z inwestycji.
- Pod uwagę weźmiemy także potencjał firmy i jej doświadczenie: możliwości organizacyjne, certyfikaty, nagrody, zrealizowane projekty. Na dodatkowe punkty mogą liczyć przedsiębiorstwa, których projekty będą zlokalizowane w powiatach o niskim wskaźniku przedsiębiorczości. W ich przypadku wyższy będzie także poziom dofinansowania: 45 proc. wydatków kwalifikowanych). Pozostali mogą liczyć na dotacje do 40 proc. – wyjaśnia Magdalena Migalska.

None
None

Śladem mikrofirm
O pieniądze we wcześniejszej edycji konkursu walczyły mikroprzedsiebiorstwa –województwo podzieliło między zwycięzców 33 mln zł.
- Dzięki 200 tys. zł, które otrzymamy, pokryjemy koszty leasingu maszyn przez 2,5 roku. Nie wykluczamy, że będziemy się starać o unijne dotacje na kolejne projekty. Najważniejsze jest dokładne przygotowanie wniosku, który powinien odpowiadać określonym w konkursie priorytetom – wyjaśnia Urszula Okrzesik, główna księgowa w firmie Separator Spares International, dostarczającej wirówki i wymienniki ciepła.
Jednym z 272 beneficjentów konkursu była też firma Neumannbrown, opracowująca koncepcje produktów dla innych przedsiębiorstw.
- Pieniądze z dotacji przeznaczymy na wprowadzenie nowej usługi do systemu obsługi klienta. To unikatowe rozwiązanie naszego autorstwa. Koszt jego wdrożenia wynosi 500 tys. zł. Z unijnego programu otrzymamy 200 tys. zł. To istotne wsparcie – mówi Dariusz Gałęzewski z zarządu Neumannbrown.
Jego firma walczy o dotacje w kolejnych dwóch konkursach, ale Dariusz Gałęzewski podkreśla, że w tym przypadku o rutynie nie ma mowy.
- Do każdego projektu trzeba podchodzić indywidualnie. Samo złożenie wniosku to dopiero początek. Ważne jest,  jak wydamy pieniądze. Trzeba pamiętać, że dotacja stanowi tylko część  wartości inwestycji. Resztę firma zapewnia sama. Dlatego warto skalkulować, czy inwestycja na pewno się opłaci – wyjaśnia Dariusz Gałęzewski.