Choć małe i średnie firmy coraz lepiej zarabiają, to z inwestowaniem i innowacyjnością u nich kiepsko.
Bardzo mała skłonność do inwestowania, brak zainteresowania eksportem i wprowadzaniem nowych produktów na rynek oraz nakładami na badania i rozwój — taki jest portret firm małych i średnich w dorocznym raporcie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
— Firmy starają się maksymalnie wykorzystać koniunkturę. Niestety, nie widać, by dobry czas chciały wykorzystać na przyszłość — komentuje Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan.
Pozytywne jest to, że aż 46 proc. firm informuje o wzroście zysków (w 2005 r. 29 proc.). Jednak są powody do niepokoju.
— Małe i średnie firmy koncentrują się na celach krótkookresowych. To rodzaj „włoskiego strajku”. Ani gospodarka, ani przedsiębiorstwa nie wytrzymają tego długo — ostrzega Małgorzata Krzysztoszek, ekspertka Lewiatana.
Aż 48 proc. małych i średnich firm nie inwestowało w ostatnim roku.
— Inwestycje rosną tylko w jednej czwartej firm. Firmy zatrzymują zyski. To znaczy, że koncentrują się tylko na wyciągnięciu korzyści ze wzrostu gospodarczego — tłumaczy Małgorzata Krzysztoszek.
Firmy nie korzystają z finansowania zewnętrznego —aż 70 proc. z nich ma taką możliwość, ale nie chce z niej korzystać. Jeśli już inwestują, to aż w 73 proc. przypadków ze własnych funduszy. Zmalało zainteresowanie inwestycjami w badania i rozwój oraz wprowadzaniem nowych produktów. Odsetek firm, które zwiększyły nakłady na ten cel przez półtora roku, zmniejszył się o 40 proc.
— Musimy zastanowić się, co zrobić, by firmy nie przejadły sukcesu — dodaje Henryka Bochniarz.
— Spółki giełdowe do innowacyjności zmusza realizowanie oczekiwań inwestorów — mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.