To choćby armatohaubica Krab, pojazd minowania narzutowego Baobab-K, system rozpoznania i uderzeniowy Gladius, czy amunicja krążąca Warmate. Ale już obecnie stosunkowo największą karierę eksportową zrobił przeciwlotniczy zestaw pocisków kierowanych Piorun.
Doceniony za granicą i w Polsce
Piorun należy do kategorii MANPADS, czyli lekkich przeciwlotniczych pocisków kierowanych odpalanych z wyrzutni z ramienia. Może on zwalczać rakiety manewrujące, drony, śmigłowce i samoloty działające na połapie od 100 m do 4000 m i na odległościach od 400 do 6500 m. Jego bezawaryjnie działanie zostało potwierdzone w czasie wojny na Ukrainie, gdzie z powodzeniem zwalczał rosyjskie lotnictwo. Może być także integrowany z bezzałogowcami naziemnymi, co pokazały prototypy przedstawione m.in. przez PIAP na ostatnim Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Od 2022 r. kraje NATO zakupiły sporo z tych zestawów i to do własnej obrony nie dla Ukrainy. Pierwsza była Estonia jesienią 2022 r. Zakupiła około 300 pocisków Piorun i kilkadziesiąt mechanizmów startowych wielokrotnego użytku. W tym samym czasie ukraińskim Siłom Zbrojnym przekazano dostawę Piorunów liczącą kilkaset rakiet oraz porównywalną liczbę mechanizmów startowych, a te w trakcie walk z Rosjanami wyrobiły polskim zestawom wyjątkowo dobrą markę. W efekcie kilkaset pocisków i zestawów startowych zamówiło USA, zarówno dla siebie do testowania, jak i jako dostawę dla Ukrainy
W grudniu 2022 r. partię kilkuset pocisków i „odpowiednią liczbę” zestawów startowych zamówiła Norwegia. Nieoficjalnie wiadomo, że to zamówienie było sporo większe od estońskiego. W styczniu 2024 r. podobne do norweskiego zamówienie napłynęło od Gruzji, przy czym kraj ten w 2007 r. kupił od Polski poprzednika Pioruna – zestaw Grom, który odegrał aktywną rolę w czasie walki z Rosją w 2008 r.
W maju 2025 r. Belgia zakupiła 300 pocisków wraz z około 100 mechanizmów startowych. We wrześniu 2025 r. zamówienie na Pioruny opiewające na 3 mld koron szwedzkich złożyła Szwecja – prawdopodobnie jest ono wielkości norweskiego. Wreszcie 26 sierpnia Polska, Litwa, Norwegia i Łotwa stworzyły grupę zakupową, która podpisała umowę ramową na zakup przeciwlotniczych zestawów pocisków kierowanych Piorun. Umowa ma wartość prawdopodobnie wartość powyżej 2,25 mld USD i dotyczy według PGZ „kilku tysięcy pocisków i kilkuset wyrzutni” oraz pakietów szkoleniowego i logistycznego. Według umowy Polska ma być liderem konsorcjum kierującego grupą zakupową, dostawy będą zaś zrealizowane do 2030 r.
Następca w drodze
Piorun po zapowiadanym wzmocnieniu komponentu produkcyjnego ma duże szanse, by stać się standardowym lekkim pociskiem przeciwlotniczym w państwach Europy Środkowej należących do NATO i wybieranym przez niektóre państwa Europy Zachodniej. Duże nadzieje są wiązane z nową generacją lekkich pocisków przeciwlotniczych z MESKO zwanych roboczo Piorun NG lub Grzmot od nazwy programu budowy pocisków przeciwlotniczych nowej generacji. Wiadomo, iż Piorun NG z nową głowicą bardziej odporną na zakłócenia zwalczałby wszystkie środki napadu powietrznego na pułapie przynajmniej do 6,5 km i odległościach do 10 km. Jego naturalnymi rywalami byłby lżejszy francuski następca pocisku Aster – 15 CE czy następca Stingera – NGSRI lub europejski MBDA Fulgur. Jednak pociski te to pociski ciężkie, odpalane z wyrzutni stacjonarnych lub mobilnych, których nie można przenosić w drużynie żołnierzy. Tańszy Piorun NG, który będzie można nadal odpalać z ramienia, miałby nad nimi istotną przewagę mobilności, co bardzo liczyłoby się w armiach NATO, zwłaszcza skandynawskich, gdzie tego typu rozwiązania są bardzo poszukiwane.
Marek Mejssner
autor jest analitykiem militarnym i gospodarczym pracującym dla ISBiznes.pl
