Decyzji o ewentualnej inwestycji w Niepołomicach nie będzie 29 lipca. Polskich negocjatorów czeka jeszcze sporo pracy.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom niemiecki producent samochodów ciężarowych MAN, który szuka lokalizacji pod wartą 40 mln EUR fabrykę, nie podejmie decyzji w przyszłym tygodniu.
— Właśnie wracam z Monachium. Obie strony dały sobie czas do końca sierpnia, więc 29 lipca decyzji raczej nie będzie — mówi Sebastian Mikosz, wiceprezes Polsiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
Podkreśla też, że jeszcze nie czas na radość z inwestycji niemieckiego giganta w Polsce, dzięki której może powstać 1 tys. miejsc pracy.
— Pojawił się przeciek z zespołu strategów, którzy podobno stawiają na Polskę. Nie można jednak utożsamiać tego z decyzją najważniejszych osób w MAN — dodaje wiceprezes PAIIZ.
Burmistrz podkrakowskich Niepołomic Stanisław Kracik zapewnia, że już kupił grunty pod fabrykę (chodzi o kilkaset ha, sama fabryka ma mieć 8 ha). Tradycyjnie już rywalem Polski o tę inwestycję jest Słowacja. Proponuje ona koncernowi lokalizację inwestycji w parku przemysłowym w Koszycach, działkę po 1 EUR za mkw. oraz program wsparcia. Polska może zaproponować bardzo zbliżone warunki. Rząd jednak nie uchwalił jeszcze programu wsparcia, gdyż negocjacje nie są wystarczająco zaawansowane. Zgodnie z rozporządzeniem wprowadzonym w czerwcu, tylko za utworzenie miejsc pracy MAN mógłby otrzymać wsparcie wysokości 3,25 mln EUR.