Manipulacja do trybunału KNF: problemu nie ma

Dawid Tokarz
opublikowano: 22-02-2011, 00:00

Zapisy ustawy o obrocie instrumentami finansowymi są niezgodne z konstytucją – twierdzi kielecki sąd.

Sędziowie zbadają bat na giełdowych oszustów

Zapisy ustawy o obrocie instrumentami finansowymi są niezgodne z konstytucją – twierdzi kielecki sąd.

Trybunał Konstytucyjny (TK) sprawdzi, czy przepisy dotyczące manipulacji instrumentami finansowymi są zgodne z konstytucją. Wniosek w tej sprawie złożył Sąd Rejonowy w Kielcach, prowadzący proces Jacka Sz., oskarżonego o manipulację kursem Orfe na przełomie 2005 i 2006 r. (szczegóły sprawy w ramce).

KNF: problemu nie ma

Przepisom o manipulacji z ustawy o obrocie instrumentami finansowymi sąd zarzuca nieprecyzyjność i niedookreśloność. Chodzi o użyte w nich sformułowanie "uprawnione powody działania", które wyłącza odpowiedzialność karną, oraz to, że zlecenia lub transakcje mają nie naruszać "przyjętych praktyk rynkowych" — sąd wytyka Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), że nie określiła w drodze uchwały, co to są te "przyjęte praktyki rynkowe". Te uchybienia, zdaniem sądu, naruszają konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawa i "uniemożliwiają w sposób pewny i jednoznaczny dokonanie rekonstrukcji normy prawnokarnej".

— Określenie "uprawnione powody" może dotyczyć zachowań animatorów rynku, polegających na wspomaganiu obrotu na danym instrumencie finansowym. Nie powinno natomiast obejmować aspektów indywidualnie korzystnych wyłącznie dla danego inwestora — odpowiada na zarzuty sądu Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Dodaje, że wprowadzenie w ustawie możliwości określenia "przyjętych praktyk rynkowych" drogą uchwały KNF wynikało z implementacji unijnej dyrektywy MAD.

— Choć analogiczne możliwości funkcjonują we wszystkich krajach UE, wydano zaledwie 8 takich uchwał, z których połowa dotyczyła właśnie zachowań animatorów. Na polskim rynku nie ma takiej potrzeby, bo zasady działalności animatorów określają regulacje GPW, a przepisy są wystarczająco szczegółowe. Za "przyjętą praktykę" nie można byłoby uznać działania wyłącznie w celu odniesienia indywidualnej korzyści — mówi Łukasz Dajnowicz.

Choć nie chciał odnieść się wprost do zarzutów kieleckiego sądu, z jego słów wynika, że KNF broni obowiązujących regulacji.

SII: problem jest

Innego zdania jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), które w kieleckim procesie udzielało Jackowi Sz. pomocy. Według SII przepisy o manipulacji powinny być doprecyzowane.

— Podzielamy obawy kieleckiego sądu. Czasami bardzo trudno o jednoznaczną ocenę, czy w danym przypadku doszło do manipulacji oraz czy określone powody działania były uprawnione. Jeśli sąd w sprawie karnej nie jest w stanie rozstrzygnąć, czy dane działanie jest czy nie jest czynem zabronionym, to trzeba postawić pytanie, czy dany przepis został sformułowany w sposób wystarczająco dokładny. Odpowiedzi na to pytanie może udzielić właśnie Trybunał Konstytucyjny — ocenia Mariusz Kanicki z SII.

Jeśli TK uzna przepisy o manipulacji za niezgodne z konstytucją, trzeba będzie je zmienić. Profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista, mówi, że TK może na to dać parlamentowi do 18 miesięcy. A co z osobami skazanymi prawomocnie za giełdowe manipulacje?

— Wyroki TK nie działają wstecz, ale jeśli potwierdzi on niekonstytucyjność przepisów, osoby skazane będą mogły występować do sądów o wznowienie ich procesów. Oskarżeni o manipulację w obecnie trwających procesach już mogą złożyć wniosek o ich zawieszenie do czasu, kiedy TK odpowie na pytanie kieleckiego sądu — tłumaczy profesor.

Gra czy manipulacja?

Jacek Sz. oskarżony jest o manipulację kursem Orfe na przełomie 2005 i 2006 r. W ciągu trzech miesięcy inwestor złożył około 3 tys. zleceń kupna i sprzedaży akcji przed otwarciem lub na zamknięcie. Zdaniem KNF i prokuratury, składając zlecenia, a później je anulując, manipulował teoretycznymi wolumenami obrotu i "ustawiał" teoretyczny kurs otwarcia spółki.

Jacek Sz. zapewnia, że jest niewinny. Twierdzi, że na inwestycji w Orfe stracił, a jego zlecenia nie były manipulacją, lecz normalną grą giełdową. W 2010 r. Sąd Rejonowy w Kielcach uniewinnił go od czynu zarzucanego w akcie oskarżenia, uznając, że powody jego działań były "uprawnione". Prokuratura złożyła apelację od wyroku, do której przychylił się sąd drugiej instancji, zwracając sprawę do ponownego rozpoznania. Obecnie proces jest zawieszony w oczekiwaniu na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego.

90

Tyle zawiadomień o podejrzeniu manipulacji kursem złożyła KNF (d. KPWiG) w latach 2000-10...

31

...a tyle zapadło w tym czasie wyroków skazujących za przestępstwo manipulacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu