Manta rzuca wyzwanie elektronicznym gigantom

opublikowano: 15-05-2013, 00:00

Nowy dekoder albo wywinduje firmę do technologicznej pierwszej ligi, albo będzie niewypałem.

Tylko w 2013 r. Manta Multimedia sprzedała ponad 1 mln dekoderów do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T. Teraz chce powtórzyć ten sukces z dekoderami telewizji HbbTV. To jedna z form łączenia internetu z telewizją. W podstawowej formie polega na tym, że w trakcie programu można włączyć rodzaj teletekstu z dodatkowymi informacjami, np. w trakcie zawodów lekkoatletycznych można oglądać rekordy życiowe poszczególnych zawodników.

W formie bardziej rozbudowanej pozwala włączyć na tym samym lub innym urządzeniu okno z powiązaną audycją — filmem dokumentalnym, wywiadem, równoległą transmisją innego wydarzenia — lub stroną internetową firmy lokującej swój produkt w audycji telewizyjnej. Powiązanie z audycją telewizyjną jest zasadniczą różnicą między HbbTV a smart TV, czyli drugą formą łączenia telewizji z internetem, polegającą na instalowaniu w telewizorach aplikacji pozwalających na dostęp do treści serwisów internetowych.

— W przypadku HbbTV całą kontrolę nad usługą mają nadawcy telewizyjni. W przypadku Smart TV to producenci telewizorów decydują, które aplikacje umieszczą w swoich urządzeniach. Niektórzy oczekują też, że właściciele serwisów internetowych podzielą się z nimi korzyściami z instalowania aplikacji w telewizorach. Dlatego część aplikacji można zobaczyć w odbiornikach jednych marek, a część w innych. Producenci telewizorów wiedzą, że Smart TV to ich interes, a HbbTV — niekoniecznie — tłumaczy Andrzej Zarębski, ekspert ds. mediów elektronicznych.

Raz się udało

Nieco ponad rok temu Manta Multimedia utarła już nosa elektronicznym gigantom. Jej produkowany w Łodzi telewizor 3D był najpopularniejszym odbiornikiem tego typu w brytyjskiej mutacji Amazon.com. Sprzedawał się lepiej niż sprzęt takich marek, jak Panasonic, LG, Sony czy Toshiba. Po wyprzedaniu wszystkich zamówionych przez Amazon odbiorników telewizory Manty znikły jednak z oferty giganta e-handlu. Strony nie porozumiały się w kwestii cen następnych dostaw.

Włączeniu HbbTV do swoich odbiorników najdłużej opierał się Samsung. LG zrobiło to dopiero w 2012 r. Potencjalnymi nabywcami dekoderów Manty są więc ludzie, którzy telewizory kupili całkiem niedawno. Problemem jest jednak to, że na razie tylko Telewizja Polska (TVP) korzysta z możliwości HbbTV.

— Projekt dekodera HbbTV obarczony jest ryzykiem. Ale liczę, że TVP będzie tę technologię wspierać i nagłaśniać. Na razie nie ma dekoderów, więc TVP tego nie promuje — mówi Bogdan Wiciński, prezes Manty. Jak wygląda zainteresowanie HbbTV.

W trakcie EURO 2012 z możliwości tej technologii korzystało 125 tys. osób. W kwietniu 2013 r. — 50 tys. — Widowiska sportowe dają największe możliwości wykorzystania HbbTV. Można więc tylko się cieszyć, że TVP wzięła się za tę technologię. Dysponuje bowiem zarówno odpowiednimi laboratoriami, jak i prawami do transmisji najważniejszych widowisk sportowych — uważa Andrzej Zarębski.

HddTV ma być też integralnym elementem kanału Stopklatka TV, który szykują Kino Polska i Agora. Technologię testowała też TVN. Próby miały się okazać mało zachęcające.

Stacja nie chciała tego komentować. Jakie są więc szanse Manty na sukces nowego dekodera? Według Krzysztofa Lemiecha, przewodniczącego sekcji telewizji i radiofonii cyfrowej Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, żadne.

— Dekodery HVB-T sprzedawały się dobrze, ale było to związane z wyłączaniem telewizjianalogowej. Ponadto telewizja to telewizja, a internet to internet. Żenienie tego nieszczególnie się udaje, a próby trwają już dość długo — twierdzi Krzysztof Lemiech.

— Jak to bywa u progu rewolucji, trudno przesądzić, które z konkretnych rozwiązań technicznych zwycięży, ale trend łączenia telewizji z internetem będzie przyspieszał — uważa Andrzej Zarębski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane