Inwestorzy wracają na polskie rynki — złoty się umacnia, giełda idzie w górę. Oby ta chwila trwała jak najdłużej.
Wygląda na to, że najgorsze wstrząsy wywołane kryzysem finansowym na świecie mamy już za sobą. Po panicznej ucieczce z Polski zagranicznych inwestorów, która nastąpiła tydzień temu, atmosfera zaczyna się poprawiać. Przez tydzień złoty zyskał około 0,4 zł w stosunku do euro. Tylko wczoraj cena unijnej waluty spadła z 3,67 zł do 3,54 zł.
Przychylniejszym okiem
— Powrót zaufania do złotego to przede wszystkim skutek wsparcia wysokości 25 mld USD, jakie zaoferowały Węgrom Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i Europejski Bank Centralny. Inwestorzy wracają do naszego regionu, na czym my też zyskujemy — tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.
Korzysta także Giełda Papierów Wartościowych. Wczoraj WIG20 zyskał 8 proc. i odrobił straty z ostatnich kilku dni. Zielony kolor na parkiecie w Warszawie odzwierciedla nastroje na innych światowych giełdach, które również zanotowały poważne zyski. Nie bez znaczenia dla poprawy sytuacji w Polsce były też ostatnie wydarzenia krajowe.
— Harmonogram dochodzenia do strefy euro, który we wtorek przedstawił rząd, był dosyć konkretny i przekonujący. Także złagodzenie stanowiska prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec wspólnej waluty daje nadzieję, że walka polityczna nie przeszkodzi w szybkim przyjęciu euro. Poprawiły się więc perspektywy dla Polski — twierdzi Grzegorz Maliszewski.
Złoty w centrum uwagi
Rządowa mapa drogowa dochodzenia do Eurolandu nie odpowiedziała jednak na pytanie nurtujące eksporterów i importerów — po jakim kursie zamienimy złote na euro. Politycy i ekonomiści już rozpoczęli dyskusję. Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, oświadczył wczoraj, że najlepszy byłby kurs zbliżony do obecnego.
— Dawałby dobre szanse na eksport do krajów UE, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów — uzasadniał lider PSL.
Zdaniem ekonomisty Ryszarda Petru, w chwili wchodzenia do strefy euro złoty będzie jednak silniejszy.
— Nasza waluta w najbliższych latach będzie się umacniać. Po przebywaniu w mechanizmie przygotowawczym do wprowadzenia unijnej waluty złoty umocni się do poziomu 3,1-3,2 zł za euro — przewiduje Ryszard Petru.
Eurodeputowany Dariusz Rosati uważa, że kurs ten może wynosić nawet poniżej 3 zł.
Siła złotego w najbliższych miesiącach zależeć będzie w dużej mierze od decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj zostawiła ona stopy procentowe bez zmian, główna nadal wynosi 6 proc. Ekonomiści spodziewają się jednak, że w przyszłym roku zobaczymy obniżki.
— To będzie jeden z czynników osłabiających złotego. Obecne nabieranie siły nie potrwa więc długo — uważa Grzegorz Maliszewski.