Marcinkiewicz o sprawie KNB i UniCredito

Polska Agencja Prasowa SA
13-03-2006, 12:52

Premier Kazimierz Marcinkiewicz ocenił w poniedziałek, że umowa prywatyzacyjna z UniCredito z 1999 roku (w sprawie kupna udziałów w banku Pekao SA - PAP) jest umową "cały czas do zastosowania". Podkreślił, że w obecnej sytuacji najważniejsze jest to, aby "przywrócić Skarb Państwa jako stronę w postępowaniu Komisji Nadzoru Bankowego".

Premier Kazimierz Marcinkiewicz ocenił w poniedziałek, że umowa prywatyzacyjna z UniCredito z 1999 roku (w sprawie kupna udziałów w banku Pekao SA - PAP) jest umową "cały czas do zastosowania". Podkreślił, że w obecnej sytuacji najważniejsze jest to, aby "przywrócić Skarb Państwa jako stronę w postępowaniu Komisji Nadzoru Bankowego".

    Premier powtórzył, że rząd nie zgadza się z wykluczeniem z  posiedzenia Komisji przedstawiciela resortu finansów.

    "Nie zgadzamy się z tym, co na ostatnim posiedzeniu Komisji się stało, a jest to ważne ze względu na postępowania także wobec Komisji Europejskiej" - powiedział premier dziennikarzom na pokładzie samolotu do Sztokholmu.

    W środę z posiedzenia KNB jej szef i prezes NBP Leszek Balcerowicz wykluczył wiceministra finansów Cezarego Mecha. O wykluczeniu prezes NBP zdecydował na wniosek UniCredito. Włoski inwestor uznał, że Mech nie jest bezstronny.

    KNB nie zgodziła się także na udział w postępowaniu w sprawie UniCredito przedstawiciela resortu Skarbu Państwa, o co wnioskowało ministerstwo.

    "Będziemy walczyli wszelkimi możliwymi, prawnymi sposobami do przywrócenia funkcji Skarbu Państwa jako strony w tym postępowaniu" - zapowidział szef rządu. Dodał, że "umowa prywatyzacyjna z UniCredito z 1999 roku jest umową cały czas do zastosowania, ważną".

    8 marca KNB zajmowała się wnioskiem UniCredito w sprawie zgody na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. KNB nie podjęła jeszcze decyzji, a następne posiedzenie wyznaczono na 15 marca. Zgoda na wykonywanie prawa głosu jest niezbędna, by UniCredito mogło złożyć następny wniosek - o zgodę na połączenie Pekao SA i BPH. Na tęfuzję nie chce się zgodzić polski rząd.

    Według resortu skarbu, UniCredito łamie umowę prywatyzacyjną Pekao SA, która zakazywała inwestorowi przez dziesięć lat prowadzenia w Polsce działalności konkurencyjnej do Pekao SA. Za taką działalność MSP uznało posiadanie dwóch banków.

    Według premiera, "jeśli chodzi o fuzję (Pekao i BPH) już przestało się mówić o tym, że fuzja ta przyniesie likwidację wielu oddziałów, że może przynieść zwolnienia od 3 do nawet 6 tys. pracowników, że będzie tworzyła jeden bardzo duży bank, w oparciu o bank, który na rynku mieszkaniowym nie preferuje najtańszych kredytów hipotecznych (...) - we frankach szwajcarskich".

    Premier był też pytany o przedstawiony w niedzielę przez PiS pomysł powołania sejmowej komisji śledczej do zbadania działań prezesa NBP i nadzoru bankowego w latach 1989-2006.

    "Ta komisja ma badać historię, więc sprawy bieżące nie dotyczą jej powołania i pracy" - powiedział. Jak ocenił, "do zbadania są Narodowe Fundusze Inwestycyjne, inne projekty prywatyzacyjne, cały system bankowy", Według niego, sejmowe komisje śledcze mają zastąpić "projekt, który nie może być zrealizowany w postaci Komisji Prawdy i Sprawiedliwości".

    W poniedziałek klub PiS złożył w Sejmie projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i efektywności działania prezesa Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Bankowego jako organów nadzoru bankowego.

    PiS już w kampanii wyborczej postulował utworzenie Komisji Prawdy i Sprawiedliwości - ciała umocowanego konstytucyjnie, które miałoby zbadać wszystkie afery III RP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Marcinkiewicz o sprawie KNB i UniCredito