Marek Belka znokautował złotego

Kamil Koprowicz
30-08-2012, 00:00

Sugestie na temat obniżki stóp procentowych w Polsce i oczekiwanie na pomoc bankierów centralnych pogrążyły kurs polskiej waluty

Notowania złotego poleciały wczoraj mocno w dół. Złoty w kilka godzin stracił ponad 1 proc. wobec dolara (3,33 zł), euro (kurs wzrósł do 4,16 zł) i franka szwajcarskiego (3,47 zł). Zdaniem ekspertów, to reakcja na wydarzenia z ostatnich dni. Na wyobraźnię inwestorów po raz kolejny zadziałali bankierzy centralni.

— Złoty zaczął tracić już we wtorek. Po zaskakującej decyzji o obniżce stóp procentowych Węgier inwestorzy wyprzedawali waluty z rynków wschodzących — mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Na Węgrzech główną stopę procentową obniżono z 7 do 6,75 proc.

Nic nowego, ale…

Podobny ruch wkrótce wykona najprawdopodobniej także Rada Polityki Pieniężnej, co przedwczoraj zasygnalizował Marek Belka, prezes NBP. Według niego, nastawienie rady zmieniło się w ciągu kilku miesięcy. — Teraz należy myśleć raczej o cięciu stóp procentowych niż ich podwyższaniu — powiedział prezes banku. W gruncie rzeczy nie jest to zaskoczenie — oczekiwania na obniżkę były na rynkach odzwierciedlone w cenach instrumentów pochodnych FRA już od wielu miesięcy.

— Pozostaje jednak pytanie o termin pierwszej obniżki stóp. Niewykluczone, że jeśli dane makro potwierdzą znaczące wyhamowanie wzrostu gospodarczego, a inflacja będzie dalej się obniżać, na taki ruch rada zdecyduje się już w listopadzie przy okazji publikacji najnowszej projekcji inflacji — uważa Maja Goettig, ekonomistka KBC Securities. Obecnie stopa referencyjna w Polsce wynosi 4,75 proc. W maju RPP zadecydowała się podnieść koszt pieniądza o 25 pkt bazowych. Po słowach szefa NBP inwestorzy oczekują obniżki stóp do końca roku.

Wygórowane oczekiwania

Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, złotemu zaszkodziło też to, że nadzieje inwestorów na wsparcie banków centralnych były już zbyt wysokie. Stąd korekta.

— Na rynku zagościła nerwowość przed wrześniowymi wydarzeniami politycznymi. Oczekiwania inwestorów są wygórowane, co było widoczne m.in. we wcześniejszych zwyżkach wartości złotego i minihossie na rynkach akcji — mówi Monika Kurtek. — Na przełomie maja i czerwca kurs EUR/PLN był powyżej 4,40 zł. Po długiej i praktycznie nieprzerwanej hossie polskiej waluty przyszedł czas na korektę — dodaje Arkadiusz Urbański, ekonomista Pekao.

Konkrety albo spadki

Eksperci mówią jednym głosem — wrzesień będzie nerwowy ze względu na napięty kalendarz wydarzeń politycznych. Jeżeli nie zapadną decyzje o programach wsparciarynku w USA i zadłużonych państw Starego Kontynentu, możemy zapomnieć o silnej walucie i niższych ratach kredytu.

— Brak konkretnych rozwiązań ze strony polityków i banków centralnych sprawi, że na rynku będzie nerwowo. W przypadku neutralnych komunikatów Mario Draghiego i Bena Bernankego oczekuję, że kurs pary EUR/PLN wzrośnie do co najmniej 4,20 zł, USD/PLN do 3,47 zł, a za franka zapłacimy 3,50 zł — mówi Monika Kurtek. Zdaniem ekonomistki, w przypadku pozytywnych działań ze strony banków centralnych kurs złotego może umocnić się do 4 zł za euro. Z większą rezerwą do umocnienia polskiej waluty, nawet w przypadku pomocy EBC, podchodzą ekonomiści Pekao. — Jesteśmy sceptyczni wobec przyszłych notowań złotego. W perspektywie 2-3 tygodni spadek nawet do 4,24 zł za euro jest prawdopodobny — mówi Arkadiusz Urbański.

Gorący miesiąc

We wrześniu największy wpływ na notowania złotego będą mieli decydenci z Europy i USA. Emocje rozpoczną się już w piątek, razem z otwarciem szczytu w Jackson Hole, organizowanego przez Fed. Inwestorzy liczą na zapowiedzi kolejnej rundy luzowania ilościowego (QE3). — Z opublikowanych „minutek” Fedu wynika, że zapowiedź QE3 jest bardzo prawdopodobna. Dla inwestorów ważna będzie również informacja, kiedy luzowanie ilościowe miałoby zostać przeprowadzone — mówi Grzegorz Maliszewski. Kolejny przystanek to posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego zaplanowane na 6 września i decyzja niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego z konstytucją (12 września). — Nie sądzę, żeby Fed zdecydował się na przeprowadzanie QE3 przed analizą efektów operacji Twist. Szanse na dodatkowe wsparcie ze strony EBC oceniamy natomiast na ponad 50 proc. W grę wchodzi wykup obligacji zadłużonych państw Europy, takich jak Hiszpania czy Włochy — mówi Arkadiusz Urbański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Marek Belka znokautował złotego