Marek Belka znów wpłynął na graczy

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2002-04-12 00:00

W czwartek na krajowym rynku działo się nieco więcej niż podczas kilku ostatnich sesji. Po tym, jak szef resortu finansów Marek Belka podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów powiedział, że polska gospodarka znajduje się w stanie stagnacji i głębokiej nierównowagi, a kurs złotego do dolara powinien wynosić do 4,25-4,3, ceny dewiz na krajowym rynku wzrosły. Kurs dolara do złotego wzrósł do 4,0925, a euro do złotego zwyżkował do 3,6008. Jednak po krótkotrwałej przecenie złoty odrobił z nawiązką poniesione wcześniej straty. Marek Belka powiedział w Sejmie, że sytuacja finansów publicznych jest pod kontrolą. Z kolei wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski podkreślił, że obniżka stóp procentowych nie rozwiąże problemu silnego złotego. Kurs dolara do złotego zniżkował do 4,076, a euro do złotego do 3,5895. Odchylenie od parytetu znalazło się w okolicach minus 11,5 proc.

Pod koniec sesji notowania złotego podążały w ślad za wzrastającym na międzynarodowym rynku kursem EUR/USD. Cena dolara spadła w okolice najniższego od połowy stycznia poziomu 4,07, a cena euro wzrosła do około 3,6. Przedstawione przez resort finansów na konferencji prasowej założenia przyszłorocznego budżetu pozostały bez wpływu na rynek. Prawdopodobne przedziały wahań na najbliższe dni to 4,0700-4,0950 oraz 3,5800-3,6100.