Marketing lekarstwem na słabe wyniki finansowe

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2005-03-31 00:00

PKP Intercity startują z Tanimi Liniami Kolejowymi. Program wspierany reklamą ma ograniczyć koszty i zwiększyć przychody.

Tanie Linie Kolejowe (TLK) to nowa kategoria pociągów PKP Intercity, które pojawią się za kilka dni w rozkładzie jazdy. Oferta ma przyciągnąć tych pasażerów, którzy ze względu na wyśrubowane ceny przejazd pociągiem Intercity wybierali tylko w ostateczności.

Skład z ochroniarzami

— Każdego miesiąca zaoferujemy podróżnym pulę 10 tys. tanich biletów na pociągi TLK. Warunkiem jest zakup z tygodniowym wyprzedzeniem. W 10 pociągach nocnych i 13 pociągach dziennych za taki bilet z miejscówką trzeba będzie zapłacić 27 zł. Za każdą kuszetkę (którą można, ale nie trzeba wybrać, ponieważ w pociągu nocnym będą też miejsca siedzące) trzeba dopłacić 20 zamiast 50 zł. Stawiamy na poprawę bezpieczeństwa, bo poczucie zagrożenia często odstrasza od nocnych pociągów. W każdym składzie TLK na siedem osób załogi będzie dwóch, trzech ochroniarzy — mówi Jacek Prześluga, prezes PKP Intercity.

TLK wyparły z oferty pociągi dzienne InterRegion i Nocne Expresy.

Marketing i promocja, których do tej pory prawie nie było, mają umożliwić naprawę finansów spółki. 2004 r. spółka Intercity zamknęła stratą ponad 47,2 mln zł. Pociągi nocne wygenerowały około 8 mln zł straty. Największym obciążeniem były jednak przewozy międzynarodowe, które przyniosły 70 mln zł straty. Przy takim obciążeniu zysk z innych przewozów przepadł niezauważony. Mimo to Jacek Prześluga liczy, że już na koniec tego roku Intercity ograniczy stratę do kilku milionów złotych.

— W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2005 r. liczba pasażerów na trasach międzynarodowych zwiększyła się średnio o 8,1 proc. w porównaniu z tym okresem z 2004 r. Ogółem liczba naszych pasażerów wzrosła w styczniu i lutym o ponad 200 tys., strata spadła z 17,4 mln zł do 6, 2 mln zł, a przychody wzrosły ze 113 mln zł do 131 mln zł — wylicza szef Intercity.

Czas na billboardy i tabor

W ubiegłym roku spółka przewiozła 7,9 mln osób. W tym chce poprawić ten wynik o 1,5 mln pasażerów. Aby zachęcić do tanich połączeń, Intercity zamierza przeznaczyć kilkaset tysięcy złotych na ogólnopolską kampanię billboardową.

— Przewozy kolejowe to produkt jak każdy inny, a my chcemy, żeby klient wybierał właśnie nasz produkt — wyjaśnia prezes Prześluga.

W tym roku przewoźnik zamierza wydać na odnowienie taboru około 100 mln zł.

— Tego nie można ciągle odkładać na później. Przeznaczymy własne środki i kredyty. Nie dostaliśmy żadnego dofinansowania z Ministerstwa Infrastruktury. Chcemy wyremontować 20-30 pociągów i kupić 10 nowych — dodaje Jacek Prześluga.