Martwi mnie droga Brytyjczyków

JACEK ROSTOWSKI wicepremier i minister finansów
05-11-2013, 00:00

Komentarz ministra finansów

KOMENTARZ

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

 

 

(…) Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że nie ma dwóch mniej podobnych do siebie krajów w Europie niż Polska i Wielka Brytania. Wielka Brytania jest morską potęgą i ma międzynarodowy język. Polska to kraj śródlądowy i język polski jest jednym z najtrudniejszych do nauczenia się. Nie dajmy się jednak zwieść. Nasze kraje mają znacznie więcej podobieństw niż różnic. Oba są w NATO (…), oba są regionalnymi potęgami (…), a Polacy podobnie jak Brytyjczycy wierzą w wartości, jakimi są wolny rynek i wolny handel. (…).

Jak powiedział jeden z komentatorów, Anglicy są narodem sklepikarzy. To samo dotyczy Polaków. W najlepszym możliwym sensie. Drobny biznes dostarcza w Polsce 68 proc. miejsc pracy, wobec 54 proc. w Wielkiej Brytanii. Wysoka odporność tych firm na wstrząsy, razem z naszym dużym rynkiem wewnętrznym, była głównym powodem, dlaczego przeszliśmy przez ostatni kryzys bez szwanku.

Mimo wielu podobieństw, jakie łączą Polskę i Wielką Brytanię, niektóre kwestie nas dzielą.

Niestety, narastająca różnica nastawienia wobec Unii Europejskiej jest jedną z nich. W maju Polska będzie obchodzić dziesiątą rocznicę członkostwa we wspólnocie. Dla nas będzie to czas świętowania, ponieważ wierzymy w silną, przyjazną przedsiębiorczości i wydajną Unię. Wiem, że w Wielkiej Brytanii debata publiczna zmierza w odmiennym kierunku. Muszę powiedzieć, że bardzo mnie to martwi. UE zrobiła wiele dla firm, zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce.

Oczywiście, jak każdy kraj członkowski, lubimy jedne działania Unii bardziej, a inne mniej.

Weźmy chociażby politykę energetyczną. Nie chcemy poświęcać naszej konkurencyjności na ołtarzu źródeł odnawialnych tylko po to, by zadowolić zielone lobby. (…) Jednak pomimo tych narzekań krajów członkowskich na Brukselę (…) opinia Polski jest jednoznaczna: UE jako całość to dobra konstrukcja. I nie byłaby choćby w części tak dobra, gdyby nie było w niej Wielkiej Brytanii.

Jednym z problemów Wielkiej Brytanii z UE są pieniądze, które wpłaca do funduszy strukturalnych. Trzeba jednak pamiętać, żeChiny przez swoje inwestycje infrastrukturalne co dwa lata wprowadzają na globalny rynek populację zbliżoną do populacji Polski. Co dwa lata nowe chińskie koleje, autostrady czy łącza internetowe łączą 30 mln ludzi z globalną gospodarką. (…) Fundusze UE pozwalają Europie wykonywać podobną pracę. (…) Ponadto brytyjskie firmy najlepiej znają wartość unijnego jednolitego rynku i korzyści, które niesie ze sobą negocjowanie umów handlowych jako jeden ogromny europejski blok, a nie 28 pojedynczych rynków.

Fragment przemówienia Jacka Rostowskiego wygłoszonego wczoraj na forum zorganizowanym przez Confederation of British Industries w Londynie. Wicepremier był obok Davida Camerona, premiera Wielkiej Brytanii, gościem specjalnym konferencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ROSTOWSKI wicepremier i minister finansów

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Martwi mnie droga Brytyjczyków