Mimo protestów mieszkańców deweloper stawia apartamentowiec, bo formalnych przeciwwskazań brak.
Dzięki debacie nad planem ochrony rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie na warszawskim Mokotowie głośno zrobiło się o inwestycji Marvipolu. Niedaleko akwenu, w otulinie rezerwatu, deweloper buduje osiedle Mokotów Park. Zaprzestania prac domagają się natomiast okoliczni mieszkańcy, argumentując, że inwestycja to gwóźdź do trumny tego miejsca. Marvipol uspokaja jednak inwestorów.
— Prace budowlane idą zgodnie z planem — mówi Andrzej Nizio, wiceprezes Marvipolu.
Oddanie do użytku pierwszej fazy inwestycji, obejmującej 134 mieszkania, garaż podziemny i część usługową, zaplanowano na drugi kwartał 2011 r.
— Mieszkania w Mokotów Park bardzo dobrze się sprzedają — nabywców znalazło już 35-40 proc. lokali — podkreśla wiceprezes.
Dlatego Marvipol jeszcze w tym roku chce rozpocząć kolejne etapy inwestycji. W sumie powstanie tam 400-450 apartamentów.
— Cała działka ma 4,5 hektara i budynki zajmą niewielką jej część. Zaprojektowaliśmy tam dużo zieleni, m.in. jezioro o powierzchni blisko 3 tys. mkw. — informuje Andrzej Nizio.
Argumenty o dobrym wpisywaniu się inwestycji w okoliczną przyrodę nie trafiają jednak do stowarzyszeń broniących rezerwatu, które obawiają się m.in. o to, że jeziorko zostanie zabudowane dookoła, a parkingi podziemne spowodują obniżenie tafli wód gruntowych i wyschnięcie zbiornika. Uwagi do planu ochrony terenów wokół jeziorka wnosi teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Prace nad nim potrwają zapewne jeszcze kilka miesięcy. Na razie prawo jest po stronie Marvipolu.
— Rozumiem to, że jest grupa ludzi, której inwestycja nie jest w smak, ale z punktu widzenia formalnego nie wydarzyło się nic, co uniemożliwiłoby nam jej kontynuowanie — tłumaczy Andrzej Nizio.
Podkreśla, że wojewoda odrzucił skargi dotyczące wydania Marvipolowi pozwolenia na budowę.