Wykonanie zaplanowanych wpływów z prywatyzacji, natychmiastowe uruchomienie oferty publicznej PZU, dokonanie w ciągu miesiąca, najdalej półtora, wyboru wariantu prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej, połączenie Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych z innymi wydawnictwami (np. PIW) i skierowanie akcji grupy na giełdę jeszcze w tym roku — to główne tezy swoistego expose Piotra Czyżewskiego, nowego ministra skarbu, wygłoszonego przed mikrofonami Polskiego Radia. I chociaż nie ma powodu, by nie wierzyć nowemu ministrowi, nie ma z pewnością powodu, by mu źle życzyć, to jego zapowiedzi muszą budzić zdumienie. Gorzej, że największe zdumienie budzą one nie wśród analityków i komentatorów finansowych, ale wśród... kolegów pana ministra z rządu oraz z ugrupowania ten rząd firmującego.
W wykonanie zaplanowanych na ten rok wpływów z prywatyzacji (przypomnijmy, że było to 9,1 mld zł, z czego 7,4 mld miało być przeznaczone na finansowanie deficytu budżetowego), szczególnie wobec dotychczasowego wykonania na poziomie kilkuset milionów, nie wierzą już nawet najwięksi optymiści. W Ministerstwie Finansów mówi się, że wykonanie 50 proc. planu, czyli wpływy na poziomie 4,5 mld zł, byłoby wspaniałą niespodzianką.
Oferta publiczna PZU uruchamiana była już kilkakrotnie, również w trybie natychmiastowym. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku powstał nawet prospekt emisyjny. Ciekawe co minister zapisze w nowym prospekcie w rozdziale czynniki ryzyka — szczególnie w kontekście coraz bliższego terminu rozpoczęcia rozprawy przeciwko polskiemu rządowi przed sztokholmskim trybunałem arbitrażowym. Eureko, inwestor w PZU, w pozwie zarzuca polskiemu rządowi naruszenie umowy prywatyzacyjnej. Ostatnie, dziwne wydarzenia — po ujawnieniu umowy PZU z bankiem HSBC o skupowaniu akcji PZU od akcjonariuszy mniejszościowych — naszej pozycji procesowej z pewnością nie umocnią.
Prywatyzację RG i połączenie jej z PKN Orlen, lub utworzenie grupy konkurencyjnej wobec Orlenu omawiano w najważniejszych gabinetach. Poróżniły się pierwsze osoby w naszym kraju, skończyły się stare przyjaźnie... Czyżby minister Czyżewski, zapowiadający rychłe rozwiązanie tego węzła, o tym nie wiedział? Podobnie z prywatyzacją WSiP — do tej pory były trzy nieudane próby. Co się zmieniło, poza drugim już ministrem, że teraz już na pewno się uda? Mimo wszystko: powodzenia. Bo przecież nadzieja (...), ale lubi swoje dzieci.