Maspex szykuje się do debiutu

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2008-05-05 00:00

Spełni się sen analityków i inwestorów. Jedna z najbardziej podziwianych polskich firm wyląduje na giełdzie.

Firma z Wadowic ujawnia dwa giełdowe scenariusze

Spełni się sen analityków i inwestorów. Jedna z najbardziej podziwianych polskich firm wyląduje na giełdzie.

Maspex Wadowice, który w ciągu kilkunastu lat wyrósł z małej firmy handlowej na wielkiego producenta dóbr spożywczych, liczącego się w całej Europie Środkowej i Wschodniej, szykuje się do milowego kroku. Założyciele największej firmy spożywczej z polskim kapitałem i obecni udziałowcy (sześciu biznesmenów) myślą o przyspieszeniu rozwoju. I to skokowym. A ponieważ szybki rozwój w przypadku takiego giganta, jak Maspex, wymaga ogromnego kapitału, firma jest już o krok od długo oczekiwanej, m.in. przez analityków i inwestorów, decyzji o wejściu na giełdę.

Jazda z dopalaczem

— Giełda raz rozpala emocje, a raz studzi. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest świetnym miejscem do zdobycia kapitału na realizację dużych projektów inwestycyjnych i akwizycji. Jeśli trafi się nam taki właśnie projekt, to z możliwości tej prawdopodobnie skorzystamy. A muszę przyznać, że po przejęciu 14 różnych firm, raczej średnich i małych, marzymy o dużej akwizycji, z dużym potencjałem. Jesteśmy więc otwarci na ciekawe propozycje — mówi Krzysztof Pawiński, prezes firmy Maspex Wadowice i jeden z sześciu udziałowców.

Jego zdaniem, konsolidacja branży spożywczej, w ślad za szybko postępującą koncentracją handlu, jest nieunikniona. Podkreśla, że polskie firmy spożywcze są wciąż małe w porównaniu z zagraniczną konkurencją.

— Nad akwizycjami pracuje u nas specjalny zespół ludzi, który w latach 2006/2007 przeanalizował łącznie dziesiątki projektów. Było to bardzo deprymujące, bo w ostatnich dwóch latach wyceny firm oderwały się od rzeczywistości. Cieszę się, że przetrzymaliśmy ten okres. Teraz łatwiej będzie coś kupić na rozsądnych warunkach — przekonuje Krzysztof Pawiński.

Co ciekawe, Maspex interesują nie tylko firmy o zbliżonym profilu produkcji (soki, makarony, produkty instant), ale także takie, które uzupełniłyby i rozszerzyły jego ofertę. W grę wchodzą jednak tylko wytwórcy trwałych produktów spożywczych (o długim terminie przydatności do spożycia), mający silne marki i podobny system dystrybucji.

Giełdowa furtka

To jednak nie wszystko. Mas-pex chce wejść na giełdę także z drugiego powodu.

— Debiut na giełdzie byłby dla naszej firmy dobrym sposobem na rozwiązanie zbliżającego się problemu generacyjnego. Od 18 lat Maspex ma sześciu udziałowców, a do głosu dojdzie wkrótce następne pokolenie, przez co liczba udziałowców się zwiększy. Wprowadzenie spółki na giełdę stworzyłoby firmie możliwość rozwoju i jednocześnie ułatwiło udziałowcom swobodę działania w sprawach zmian właścicielskich. Otrzymalibyśmy rynkową wycenę tego, co posiadamy i przygotowalibyśmy grunt do płynnej zmiany generacyjnej w firmie — wyjaśnia Krzysztof Pawiński.

Jego zdaniem, w dłuższej perspektywie giełda byłaby dobrym, systemowym rozwiązaniem tego problemu.

Nie wszystko na giełdzie budzi jednak jego zachwyt.

— W ostatnim czasie na giełdę weszło sporo małych firm z branży spożywczej, roztaczających przed inwestorami wizje szybkiego rozwoju. Ich realizacja okazała się zbyt trudna dla wielu z nich. Trochę mnie śmieszy, gdy czytam teraz w prasie mało przekonujące i pokrętne tłumaczenia prezesów takich firm. Tworzą one w mediach dużą kakofonię i wypierają naprawdę istotne treści, a także informacje o bardziej liczących się firmach niepublicznych — mówi Krzysztof Pawiński.

Łakomy kąsek

Maciej Bobrowski

dyrektor wydziału analiz i informacji Beskidzkiego Domu Maklerskiego

Biopaliwa będą windować ceny żywności

Szef Maspeksu ostrzega, że rozwój produkcji biopaliw z surowców zbożowych zaszkodzi branży spożywczej i uboższym konsumentom.

Firmy spożywcze w 2007 r. mocno odczuły gwałtowne wzrosty cen surowców rolnych, takich jak zboże czy mleko. A zanosi się, że w tym roku nie będzie lepiej.

— Cena pszenicy w 2007 r. wzrosła o ponad 120 proc., a jej szlachetnych odmian nawet o 400 proc. Obawiam się, że sytuacja się nie poprawi, a ceny surowców i żywności będą dalej rosnąć. To w dużej mierze wynik obłędnej polityki rozwoju produkcji biopaliw z surowców rolnych, którą obrały Unia Europejska, USA i inne kraje. To globalny błąd. Zaczynamy już zbierać jego gorzkie owoce. Moim zdaniem, to dopiero początek fali wzrostów cen, które odbiją się mocno szczególnie na osobach i krajach najmniej zamożnych — mówi Krzysztof Pawiński, prezes grupy Maspex.

Przyznaje, że podwyżki odbiły się też na wynikach Maspeksu.

— Nie da się podnieść cen produktów wprost proporcjonalnie do wzrostu cen surowców. Podwyżki cen produktów wchodzą też zawsze z opóźnieniem. W rezultacie zmniejsza się rentowność sprzedaży firm spożywczych, co często przekłada się też na marże dystrybutorów. Cierpią wszyscy, od pro- ducenta, przez dystrybutora, na konsumencie koń- cząc. Niestety, wzrost cen pszenicy do 2 tys. zł za tonę (obecnie prawie 1 tys.) nie jest wcale trudny do wyobrażenia — mówi szef Mas-peksu.

Mocni w regionie

Grupa Maspex Wadowice jest jedną z największych firm spożywczych w Polsce. Jest zdecydowanym numerem jeden na rynku soków, nektarów i napojów niegazowanych, a także makaronów. Należą do niej tak znane marki, jak Tymbark, Kubuś i Lubella. Poza tym Maspex jest czołowym producentem produktów rozpuszczalnych, takich jak kawa cappuccino, kakao czy herbatki instant (m.in. Ekoland, La Festa, Puchatek). Co więcej, firma zajmuje czołową pozycję na rynku soków i produktów rozpuszczalnych również na wielu rynkach zagranicznych w naszej części Europy. Maspex, poza Polską, ma zakłady także w Czechach, Rumunii, Rosji, Bułgarii, na Słowacji i Węgrzech.

Wiktor

Szczepaniak