Masters: legnickiej spółce pomogła zmiana nazwy
Tylko od początku grudnia wartość akcji Masters wzrosła na giełdzie o ponad 80 proc. Jak się okazuje, spółce bardzo pomogła zmiana nazwy. Prawdopodobnie nie jest to jednak jedyny powód wzrostu ceny akcji przedsiębiorstwa na GPW.
OD POCZĄTKU grudnia, kiedy to spółka zmieniła swoją nazwę z Zakłady Przemysłu Odzieżowego ELPO na Masters, kurs akcji przedsiębiorstwa wzrósł z 1,6 do 2,29 zł. Zatem inwestorzy, którzy się na to zdecydowali, mogli zarobić na tym papierze ponad 81 proc. W dodatku wygląda na to, że na tym tajemicza hossa na akcjach Masters jeszcze się nie kończy. Z sesji na sesję papiery spółki rosną po ponad 9 proc. Mało tego, okazuje się, że wciąż jest na nie duży popyt.
TRUDNO JEDNAK wiązać te wzrosty z wyraźną poprawą sytuacji finansowej przedsiębiorstwa odzieżowego. Co prawda po trzech kwartałach tego roku przychody spółki wynoszą ponad 18,6 mln zł, o 12,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, Masters wykazał jednak stratę na działalności operacyjnej. Wyniosła ona 33 tys. zł, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 1,1 mln zł zysku. Strata netto przekroczyła 100 tys. zł. W okresie styczeń-wrzesień 1998 roku spółka odnotowała zysk netto wysokości 1,2 mln zł.
TUŻ PRZED ŚWIĘTAMI, 23 grudnia, o zwiększeniu swojego zaangażowania w spółce poinformował Pekao Fundusz Kapitałowy, podmiot zależny od banku Pekao SA. Dzień wcześniej nabył on od banku pakiet 311 tys. 811 akcji przedsiębiorstwa, płacąc po 2,1 zł za sztukę.
DO PEKAO Fundusz Kapitałowy należy obecnie 920 tys. 175 akcji spółki, co stanowi 24,32 proc. kapitału akcyjnego Masters i uprawnia do wykonywania takiej samej liczby głosów na zgromadzeniu akcjonariuszy przedsiębiorstwa.