Masz małą firmę? Jesteś tego pewien?

Monika Niewinowska
12-08-2004, 00:00

Definicja małych i średnich przedsiębiorstw w ustawie zawęża krąg takich firm. Czy ograniczy to dostęp do pomocy UE? Urzędnicy uspokajają.

Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej wprowadziła zamęt wśród małych i średnich przedsiębiorców. Okazuje się, że w istotny sposób zmieniono definicję takich firm.

Dwa słowa

Zamieszanie wywołały dwa słowa, a właściwie ich brak.

— Definicja unijna mówi, że firma przestaje być mała, jeżeli ma w niej udział większy niż 25 proc. przedsiębiorstwo inne niż małe. Analogicznie jest w przypadku firm średnich. W definicji w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej zapisano, że w małej firmie nie może mieć udziału większego niż 25 proc. inne przedsiębiorstwo. Nie wiadomo, czy inne to „nie małe”, czy też inne to „jakiekolwiek, w tym małe” — analizuje Damian Dec, właściciel firmy doradczej Atfin.

Oznaczałoby to wyeliminowanie z grona małych i średnich firm tych, które mają znaczącego udziałowca — przedsiębiorcę w akcjonariacie. Ma to znaczenie w tych przypadkach, gdy jakiekolwiek regulacje przywołują taką kategorię firm. Polska definicja jest przy tym bardziej restrykcyjna niż ustanowiona przez Komisję Europejską.

Ustawa wejdzie w życie 21 sierpnia, ale m.in. regulacje dotyczące definicji małych i średnich firm — 1 stycznia 2005 r. Oprócz udziału w kapitale istotne są inne kryteria, np. obrót czy zatrudnienie.

Tylko spokojnie

Jak zapewniają osoby pracujące nad ustawą, ich zamiarem nie było sztuczne ograniczanie podziału na małe, średnie i duże firmy. Uspokajają, że to błąd redakcyjny, który zostanie wkrótce usunięty. W najbliższych miesiącach ukaże się rozporządzenie instruujące, w jaki sposób wyliczyć wielkość swojej firmy.

— Przyznam szczerze, że dla mnie zapis „inne przedsiębiorstwa” jednoznacznie oznaczał „inne niż małe”. Teraz przyznaję rację, że może on budzić wątpliwości i zwrócę na to uwagę podczas prac nad rozporządzeniem do rozdziału ustawy poświęconego małym i średnim firmom — mówi Katarzyna Urbańska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, uczestnicząca w pracach nad ustawą.

— Przyjęta w ustawie definicja została oparta na nowej rekomendacji Komisji Europejskiej. Definicja taka będzie obowiązywała w UE od 1 stycznia — wyjaśnia resort gospodarki.

Oznacza to, że w razie wątpliwości będzie można się powołać na oryginał rozporządzenia, w nim jest mowa o firmach innych niż małe i średnie.

Podział na małe, średnie i duże firmy jest szczególnie istotny w przypadku przedsiębiorstw chcących korzystać z pomocy publicznej. Większość programów jest przeznaczona dla małych i średnich firm, dlatego też znalezienie się w tym gronie przynosi bardzo wymierne korzyści.

Spać spokojnie mogą ci, którzy korzystają z programów wdrażanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (m.in. Sektorowy Program Operacyjny Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw).

— Definicja, którą kieruje się PARP przy udzielaniu dotacji z funduszy strukturalnych, jest zawarta w rozporządzeniu Komisji Europejskiej 70/2001. Wyraźnie w nim napisano, że udziałów nie może mieć firma inna niż mała lub średnia. Przedsiębiorcy nie muszą się więc obawiać — tłumaczy Monika Karwat–Bury z PARP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Masz małą firmę? Jesteś tego pewien?