„Nie ma czegoś takiego jak czysta bezcielesna emocja” — pisał w 1884 r. William James, filozof i ojciec amerykańskiej psychologii. Badanie dr. Szymona Wicharego, psychologa z Uniwersytetu SWPS, zdaje się tę tezę potwierdzać. Jego zdaniem, doznania naszych ciał ujawniają, w jakiej jesteśmy kondycji emocjonalnej i intelektualnej. Jeśli ta pozostawia wiele do życzenia, lepiej przełożyć lub przerwać ważne spotkanie biznesowe.
Uczony wykazał związek między przewodnictwem skóry a zakresem informacji, które w danej chwili jesteśmy w stanie przeanalizować. Ujmując sprawę prościej: im intensywniej się pocimy, co poznać choćby po wilgotnych dłoniach, tym bardziej jesteśmy narażeni na podejmowanie decyzji w wyniku skrótów myślowych. Zależność ta jest szczególnie silna u mężczyzn.
Jak wyjaśnia dr Wichary, wcześniejsze analizy w tej dziedzinie wykazały, że spowodowana presją potliwość rąk powoduje zawężenie uwagi — jednak nic nie mówiły o tym, jak przekłada się to na wybory. Najnowsze technologie umożliwiły stworzenie łatwych systemów monitorowania reakcji fizjologicznych i procesów poznawczych u osób podejmujących decyzje pod wpływem stresu i przy dużym obciążeniu poznawczym.
— Uczestnicy naszego badania mieli za zadanie wybrać za pośrednictwem komputera jednego z czterech kandydatów do pracy. Patrzyliśmy na to, ile pobierali informacji o aplikantach i jakiej używali strategii decyzyjnej. Przed ostatecznym werdyktem widzieli drastyczne zdjęcie przez sześć sekund. Chcieliśmy sprawdzić, czy taka manipulacja jest skuteczna, dlatego w trakcie podejmowania decyzji mierzyliśmy potliwość ich dłoni — opowiada Szymon Wichary.