Nie sprawdziły się ostrzeżenia, że po ciepłej zimie znów zabraknie materiałów budowlanych. Ceny większości z nich są takie same, jak na początku ubiegłego roku. Eksperci radzą: nie robić zapasów.
W całym roku 2007 podwyżki cen materiałów budowlanych były ogromne — średnio ceny poszły w górę aż o 29,6 proc. W poszczególnych grupach asortymentowych są tu zresztą spore różnice. Materiały wiążące oraz wapienne i gipsowe podrożały w ciągu ubiegłego roku o 15 proc., a materiały i wyroby ceramiczne oraz wapienno-piaskowe — aż o 47,5 proc. Największy, choć przejściowy, skok był wiosną 2007 roku, gdy niektóre materiały zdrożały nawet o ponad 100 proc.
Pół procent do góry
Jeszcze na początku tego roku inwestorzy obawiali się, że ubiegłoroczna huśtawka cenowa może się powtórzyć. Specjaliści zajmujący się rynkiem budowlanym uspokajają jednak, że jest to mało prawdopodobne. Jak wynika z informacji Związku Producentów Materiałów dla Budownictwa i ASM, w pierwszym kwartale ceny prawie się nie zmieniły.
Na podstawie danych wydawnictwa Sekocenbud firma ASM przeprowadziła analizę cen. W zestawieniu z pierwszego kwartału 2008 roku uwzględniono ceny 695 materiałów. Okazało się, że ogółem podwyżka wyniosła 0,49 proc. Największa zmiana dotyczyła surowców mineralnych, kruszyw oraz materiałów kamiennych, które zdrożały o 1,89 proc. Materiały izolacyjne i ogniotrwałe oraz betony, zaprawy i wyprawy są droższe w porównaniu z IV kwartałem 2007 o 0,75 proc. Wyroby chemiczne podrożały o 0,49 proc., zaś materiały wiążące oraz wapienne i gipsowe o 0,3 proc. Nie zmieniły się ceny materiałów i wyrobów ceramicznych oraz wapienno-piaskowych. W ich przypadku kwartalna zmiana wyniosła 0,01 proc. Staniały natomiast o 0,16 proc. elementy i wyroby betonowe.
Porównując aktualną sytuację do trendów z początku 2007 roku, należy stwierdzić, że obserwowane zmiany są nieznaczne. Świadczy to o stabilizacji na rynku i zażegnaniu niedoboru materiałów budowlanych — podkreślają specjaliści zajmujący się rynkiem budowlanym.
W górę poszły kruszywa
Przyglądając się bardziej szczegółowo poszczególnym produktom w pierwszym kwartale 2008 roku, widzimy, że największy wzrost cen dotyczył sztucznych kruszyw budowlanych (10,5 proc.). Średni koszt zakupu drobnej mieszanki keramzytowej wynosił 203,96 zł. Zauważalna zmiana dotyczyła także kruszyw z materiałów odpadowych i wtórnych (2,8 proc.). Z tego asortymentu najbardziej podrożały żużle paleniskowe surowe. Przy wzroście o 6,9 proc. ich średnia cena wynosi obecnie 25,07 zł za tonę. Ogółem surowce mineralne, kruszywa oraz materiały kamienne podrożały o 1,89 proc.
Spośród materiałów wiążących, wapiennych i gipsowych największa zmiana dotyczyła towarów z grupy wapna budowlanego (3,1 proc.). Cena wapna gaszonego wzrosła o 4,6 proc. i obecnie wynosi 340,90 zł za m sześc. Nieznacznie spadła cena cementu (0,12 proc.). Eksperci podkreślają jednak, że ze względu na nałożone na Polskę limity emisji CO2 należy obawiać się ograniczenia możliwości produkcyjnych polskich cementowni, a co za tym idzie — niedoborów cementu na rynku. Jednak, czy tak rzeczywiście się stanie, okaże się po wynikach drugiego kwartału, kiedy to w pełni rozkręci się sezon robót budowlanych.
Wśród materiałów ceramicznych oraz wapienno-piaskowych najbardziej zdrożały dachówki. Za I gatunek „holenderki” trzeba było w pierwszym kwartale 2008 roku zapłacić średnio 3,67 zł za sztukę (wzrost o 2,8 proc.). Widać również stabilizację na rynku ceramiki ściennej. Ogółem towary z tej grupy potaniały o 0,31 proc. To całkowite odwrócenie ubiegłorocznego trendu. Przypomnijmy, że w drugim kwartale 2007 roku rekordowy wzrost odnotowano w przypadku pustaków ceramicznych typu MAX, których cena zmieniła się aż o 116 proc. Obecnie pustaki MAX/220 są tańsze o 6,9 proc. niż w grudniu 2007.
Mocna złotówka
Dlaczego ceny wyhamowały? Analitycy wymieniają kilka czynników. Pierwszym jest niewątpliwie sezonowość robót budowlanych. Pomimo kolejnej łagodnej zimy wiele prac zostało wstrzymanych, co ostudziło popyt na materiały budowlane.
Po drugie, nauczeni ubiegłorocznym doświadczeniem inwestorzy przestali kupować na zapas — ci, którzy tak postąpili w połowie 2007 r. stracili. Zapłacili drożej za materiały i dodatkowo za składowanie. Coraz częściej w środowisku słychać, że ubiegłoroczną histerię cenową w dużej mierze nakręcili sami dystrybutorzy. Tak wynika z porównań zmian cen producentów i pośredników.
Po trzecie wreszcie, mocny złoty znacznie ułatwił import, który zlikwidował braki.
— Obecnie dość rzadko występują niedobory, zaś sprzedający muszą korygować swoje oczekiwania cenowe. Coraz częstsze są promocje i rabaty na materiały — zauważają eksperci ASM.
Jakie perspektywy?
Należy pamiętać, że większość prac rusza w okresie wiosennym, co stymuluje popyt na materiały budowlane. Nie bez znaczenia pozostaje też wysoka inflacja. Koszty energii elektrycznej czy też transportu w sposób bezpośredni przełożą się na ceny materiałów budowlanych. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę sukcesywny wzrost płac, można obawiać się znaczącego wzrostu kosztów produkcji w drugim kwartale. Czy jednak wszystkie te elementy da się uwzględnić w cenach produktów? To mało prawdopodobne.
Dystrybutorzy materiałów budowlanych podkreślają, że w 2007 r. wydano około 230 tys. pozwoleń budowlanych. W rezultacie spodziewają się popytu na materiały i liczą na wzrost cen. Ten ich optymizm jest jednak trochę na wyrost. W marcu bowiem dał się zauważyć spadek sprzedaży w składach budowlanych. Uzyskanie pozwolenia na budowę nie oznacza przecież, że inwestor natychmiast rozpocznie realizację projektu. Wielu deweloperów już ma kłopoty ze sprzedażą wybudowanych mieszkań i wstrzymuje inwestycje. Podobnie mogą robić osoby planujące budowę domu, zwłaszcza że banki zaostrzyły kryteria udzielania pożyczek i wzrosło oprocentowanie kredytów. W efekcie od początku tego roku zmalała wartość kredytów hipotecznych zaciąganych w bankach.
Należy też pamiętać o strukturze kosztów w budownictwie. Jak wynika z raportu CEE Property Group, wynagrodzenia stanowią zazwyczaj 50 proc. łącznych kosztów budowy mkw. mieszkania, materiały budowlane to około 12 proc., wykończeniowe 33 proc.
Dlatego eksperci szacują, że popyt na materiały będzie mniejszy niż przed rokiem, a — przy obecnym schłodzonym rynku — znaczący ruch cen materiałów w górę groziłby jego znaczącym sparaliżowaniem. Jedyne wyjątki to zapewne cement oraz kruszywa i materiały wykorzystywane przy budowie dróg. l
Okiem eksperta
Ceny osiągnęły stan sprzed wariacji
Bogdan Panhisz,
dyrektor Polskich Składów Budowlanych
Obecnie ceny materiałów budowlanych są już na poziomie porównywalnym z tym, jaki osiągnęły, zanim zaczęły się zeszłoroczne wariacje cenowe. Należy jednak pamiętać, że od tego czasu znacznie wzrosły koszty transportu, energii czy choćby płac, dlatego wątpliwym jest, aby jeszcze spadły. Przypuszczam, że raczej zatrzymają się na obecnym poziomie. Nie należy jednak generalizować. Materiały wykorzystywane przez branżę stalową stale drożeją. Drogi jak nigdy jest również styropian. Ale dla odmiany na przykład wata szklana powinna jeszcze w najbliszym czasie znacznie stanieć. Koniunktura nie ma tu nic do rzeczy, po prostu w najbliższym czasie produkcję waty szklanej uruchomią nowe zakłady, które będą narzucały sobie nawzajem konkurencyjne ceny. Trudno zatem generalizować, ale taniej już raczej nie będzie, chyba że okazjonalnie — w ramach promocji.