Czasami pomysł na biznes rodzi się zupełnie niespodziewanie. Tak było w przypadku Mateusza Kusznierewicza, mistrza olimpijskiego w żeglarstwie. 10 miesięcy temu bawił się z córeczką, zrobił kilka zdjęć i chciał je wysłać rodzinie.

Zorientował się, że nie ma na to dobrego sposobu. Nie każdy ma telefon, który odbiera wiadomości MMS, a nie chciał zdjęć publikować w portalach społecznościowych. W ten sposób narodziło się Zoom. me — fotoramka, na którą przy pomocy specjalnej aplikacji można przez sieć przesyłać ze smartfonu zdjęcia. Wokół identycznie nazywającej się firmy — Zoom.me — która zajmie się dystrybucją urządzenia, Mateuszowi Kusznierewiczowi udało się zgromadzić sztab ludzi. Oprócz mistrza udziałowcem w niej została m.in. poznańska spółka GoClever, która będzie odpowiadała za produkcję.
— W sam projekt zainwestowaliśmy kilkaset tysięcy złotych. Uruchomienie produkcji to już koszty rzędu kilku milionów dolarów, które wziął na siebie GoClever. Na początek planujemy wprowadzić na rynek kilka tysięcy urządzeń — mówi Mateusz Kusznierewicz.
Mobilna fotoramka trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku. Jej głównym dystrybutorem będzie sieć komórkowa T-Mobile, która planuje dużą kampanię marketingową związaną z produktem. Zoom.me może łączyć się z siecią przez wi-fi lub też przez sieć 3G (wtedy jest routerem). W tym drugim przypadku będzie ona dostępna wraz z abonamentem internetowym T-Mobile.
Fotoramka będzie dostępna w dużych sklepach z elektroniką i w Empikach. Mateusz Kusznierewicz liczy, że Zoom.me odniesie międzynarodowy sukces. Dużo będzie zależało od rozwoju współpracy z T-Mobile. Ten globalny telekom pokazał produkt spółkom-córkom w poszczególnych państwach. Jeśli jego sprzedaż wypali w Polsce, to Zoom.me zostanie dołączony do globalnej oferty firmy telekomunikacyjnej.
Oprócz tego Zoom.me chcę wprowadzać swoją ramkę sukcesywnie na nowe rynki. W planach na przyszły rok są m.in. państwa bałtyckie czy Wielka Brytania. Do tego dojdzie sieć sprzedaży GoClever (spółka produkuje budżetowe tablety i smartfony). Produkty poznańskiej firmy są sprzedawane w kilkunastu krajach.
Mateusz Kusznierewicz nie jest biznesowym nowicjuszem. Po zakończeniu kariery sportowej zajął się sprzedażą luksusowych jachtów i prowadzi firmę szkoleniową.