May zaostrza retorykę wobec UE

PAP
21-09-2018, 18:38

Brytyjska premier Theresa May zaostrzyła w piątek retorykę wobec UE, zapewniając, że "nie odwróci wyniku referendum" i "nie pozwoli na rozłam kraju" w toku negocjacji ws. Brexitu. Złożyła zobowiązanie do zachowania praw 3,3 mln obywateli UE w swym kraju.

W specjalnym wystąpieniu w Londynie po czwartkowym szczycie UE May odpowiedziała na krytykę przywódców Wspólnoty, którzy podczas spotkania w Salzburgu odrzucili przedstawiony przez Brytyjczyków tzw. plan z Chequers. Uznali go za potencjalne zagrożenie dla wspólnego rynku UE.

Wyświetl galerię [1/2]

Theresa May fot. Bloomberg

"Na tym późnym etapie negocjacji jest nieakceptowalne, aby po prostu odrzucić propozycje drugiej strony bez szczegółowych wyjaśnień. (...) Przez cały proces traktowałam Unię Europejską wyłącznie z szacunkiem. Wielka Brytania oczekuje tego samego - i od tego zależą nasze dobre relacje na końcu negocjacji" - powiedziała, oceniając obecną sytuację jako "impas".

May tłumaczyła jednocześnie, że oba proponowane przez Unię Europejską modele przyszłej współpracy gospodarczej są nie do przyjęcia dla Londynu.

Jak argumentowała, zachowanie członkostwa w Europejskim Obszarze Gospodarczym i unii celnej wraz z koniecznością utrzymania "niekontrolowanej migracji" w ramach swobody przepływu osób i realizowania unijnego prawodawstwa bez jednoczesnego wpływu na jego powstawanie byłoby "kpiną z referendum" przeprowadzonego dwa lata temu.

Z kolei alternatywne wypracowanie jedynie podstawowego porozumienia o wolnym handlu doprowadziłoby do powrotu kontroli granicznych między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Także - zgodnie z zapisanym mechanizmem tzw. rozwiązania awaryjnego (backstop) - wymagałoby pozostania Irlandii Północnej w unii celnej i części wspólnego rynku, co doprowadziłoby do podziału Zjednoczonego Królestwa pod względem regulacji.

"To coś, na co ja i - moim zdaniem - żaden brytyjski premier nigdy się nie zgodzi. Jeśli Unia Europejska wierzy, że tak się stanie to popełnia fundamentalny błąd" - tłumaczyła May.

Powtórzyła, że Wielka Brytania jest gotowa do opuszczenia Unii Europejskiej bez porozumienia ws. warunków wyjścia i przyszłych relacji. Tłumaczyła, że "każda umowa, która nie szanuje wyniku referendum lub efektywnie dzieli nasz kraj, jest zła" i przypominała, że "zawsze powtarzała: brak porozumienia jest lepszy niż złe porozumienie".

Jednocześnie jednak May złożyła deklarację, że ok. 3,3 mln obywateli państw UE żyjących w Wielkiej Brytanii, w tym milion Polaków, zachowa swoje prawa nawet w razie wyjścia jej kraju ze Wspólnoty bez porozumienia dotyczącego dalszych relacji z Unią.

To pierwszy raz, kiedy premier potwierdziła, że prawa obywateli UE będą zagwarantowane niezależnie od negocjacji. Dotychczas przedstawiciele rządu powtarzali, że chcą, aby obywatele UE mogli pozostać w kraju, ale powstanie jakichkolwiek gwarancji prawnych było zależne od wyniku rozmów ws. umowy wyjścia ze Wspólnoty.

"W Wielkiej Brytanii mieszkają ponad trzy miliony obywateli UE, którzy w zrozumiały sposób będą zaniepokojeni tym, co wynik wczorajszego szczytu oznacza dla ich przyszłości. Chcę jasno powiedzieć, że nawet w razie braku porozumienia wasze prawa będą zachowane. Jesteście naszymi przyjaciółmi, naszymi sąsiadami, naszymi współpracownikami i chcemy, żebyście zostali" - powiedziała szefowa rządu.

Zapowiedź May zdaniem obserwatorów wywrze nacisk na Unię Europejską, aby odpowiedzieć podobną obietnicą dla około miliona Brytyjczyków mieszkających w krajach Wspólnoty, w tym ok. 5-7 tys. Brytyjczyków w Polsce.

Szefowa czołowej polskiej organizacji zajmującej się wsparciem dla Polaków w Wielkiej Brytanii East European Resource Centre Barbara Drozdowicz powiedziała w rozmowie z PAP, że decyzja premier to "krok w bardzo dobrą stronę". "Dotychczas przyszłość obywateli UE po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zależała od wyniku procesu politycznego, a dzisiejszą deklaracją premier Theresa May sugeruje, że podstawowe prawa będą zagwarantowane niezależnie od wyniku negocjacji. Powinniśmy jednak poczekać na szczegółowe informacje o tym, które dokładnie prawa są zabezpieczone, bo być może nie wszystkie, np. dotyczące łączenia rodzin" - zastrzegła.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / May zaostrza retorykę wobec UE