MBA? Chętnie, tylko jak zdobyć na nie pieniądze?

DCZ
opublikowano: 2010-09-10 00:00

Kluczową rolę w finansowaniu studiów MBA w Polsce wciąż odgrywają pracodawcy. Pokrywają za pracownika przynajmniej część kosztów.

Kluczową rolę w finansowaniu studiów MBA w Polsce wciąż odgrywają pracodawcy. Pokrywają za pracownika przynajmniej część kosztów.

W tym roku 44 proc. słuchaczy programu Warsaw Executive MBA (WEMBA) w Szkole Głównej Handlowej, który kosztuje 14,2 tys. dolarów i 41 tys. zł, zapłaciło z własnej kieszeni lub z pożyczek. Co czwartemu do czesnego dołożyła firma, a 31 proc. skorzystało z całkowitego sfinansowania przez pracodawcę. W Warsaw — Illinois Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim aż 80 proc. słuchaczy korzysta z dopłat firm, z których większość obniżyła jednak limit do 50 proc. kosztów.

— Taki wydatek to bardzo mocna inwestycja w pracownika, stąd możliwości finansowania są ograniczone do grupy pracowników o wysokim potencjale rozwojowym i do menedżerów wyższego szczebla kierowniczego. Podchodzimy indywidualnie do każdego przypadku pełnego finansowania lub współfinansowania czesnego. W razie pozytywnej decyzji zwyczajowo pokrywamy czesne w 100 proc. Takie wsparcie sprawia, że pracownicy są bardzo umotywowani i chętnie zdobywają wiedzę, którą wykorzystują potem w codziennej pracy — twierdzi Andrzej Wątrobiński, kierownik działu HR firmy Fiege.

Coś za coś

Czy jednak skorzystanie z finansowania studiów przez firmę to dobre rozwiązanie? Zdania są podzielone. Ci, którzy cenią niezależność, mówią o tzw. złotych kajdankach, bo trzeba podpisać zobowiązanie do pozostania w firmie przez określony czas.

— W naszej firmie okres takiej umowy zależy od wysokości kosztów pokrywanych przez firmę — wyjaśnia kierownik działu HR firmy Fiege.

Aleksandra Janta-Grohs, development manager w Wyższej Szkole Zarządzania/Polish Open University, obserwuje, że firmy, widząc pozytywny wpływ studiów MBA na efektywność pracowników, zwykle po pierwszym semestrze zwiększają dofinansowanie.

A może pożyczka

Jeśli ktoś chce związać się z obecnym pracodawcą na dłużej, to finansowanie studiów przez firmę jest najlepsze. Ale jeżeli planuje zmianę firmy lub branży, to większą swobodę daje kredyt. Niektóre uczelnie współpracują z bankami.

— Biorąc pod uwagę doświadczenie samodzielnego finansowania studiów MBA, mogę stwierdzić, że skorzystanie z pożyczki znacznie bardziej motywuje do nauki, dając satysfakcję z ich ukończenia, a jednocześnie pozwala na obniżenie początkowych kosztów poprzez rozłożenie ich w czasie. Niektóre banki mają w ofercie niżej oprocentowane kredyty na finansowanie studiów, w tym MBA — miesięczna rata jest niższa niż przy standardowym produkcie niezabezpieczonym — mówi Karol Wąsowski, kierujący Zespołem Kredytów Konsumpcyjnych w Banku Millennium.

Skłonność pracowników do samodzielnego finansowania studiów znacznie jednak ostatnio została ograniczona przez ofertę bezpłatnych programów edukacyjnych (studia podyplomowe, MBA) i szkoleniowych, finansowanych lub współfinansowanych z pieniędzy unijnych. Niemniej w przypadku programów specjalistycznych i z najwyższej półki zainteresowanie pracowników inwestowaniem w siebie jest nadal wysokie.