mBank, którego właściciel, niemiecki Commerzbank, jest od wielu miesięcy celem przejęcia przez UniCredit, na razie robi swoje. Realizuje strategię i znacząco poprawia wyniki finansowe i biznesowe.
O rynkowych doniesieniach dotyczących potencjalnej transakcji Cezary Kocik, prezes mBanku, mówi ze spokojem.
- Żadnych rozmów pośrednich czy bezpośrednich z naszymi właścicielami nie prowadziłem. Czytamy te same informacje, co rynek, ale na razie wygląda na to, że nawet jeżeli do tej fuzji dojdzie, to będzie to przejęcie pośrednie, nie bezpośrednie. Więc my sobie spokojnie realizujemy strategię, bo myślę, że nasze wyniki powodują, że każdy akcjonariusz, obecny lub potencjalny, docenia to, co robimy. Jesteśmy bardzo spokojni – mówi Cezary Kocik.
mBank zanotował rekordowy zysk w II kw. i całym półroczu
W II kw. mBank zwiększył zysk o 10,5 proc. do 1,06 mld zł, a w całym półroczu zysk przekroczył 2 mld zł i wzrósł o ponad jedną piątą w skali roku.
- Pierwsze półrocze 2026 r. i drugi kwartał były rekordowe w historii mBanku. Nigdy nie mieliśmy takiego wyniku netto, mimo że zapłaciliśmy istotnie wyższe podatki. Rok do roku to różnica ok. 450 mln zł – mówi Cezary Kocik.
W II kw. przychody banku spadły o 2,2 proc. r/r do 3,13 mld zł. Wynik odsetkowy wyniósł 2,4 mld zł, a wynik z prowizji 569 mln zł.
- Nasze przychody są delikatnie mniejsze, ale średnia stopa referencyjna wyniosła 5,60 proc. w I półroczu poprzedniego roku versus średnia 3,84 za pierwsze półrocze 2026. Przy takiej kompresji marż ta różnica jest kosmetyczna i wymagała od nas bardzo szybkiego budowania wolumenu kredytów i depozytów. Nie zakładamy, żeby w tym roku przychody były niższe niż w roku poprzednim – mówi prezes.
Bank jest na finiszu rozwiązania problemu kredytów frankowych
Przez ostatnie cztery lata ze względu na ogromne rezerwy na kredyty frankowe bank zmagał się z ograniczeniami kapitałowymi. Prezentując pod koniec 2025 r. strategię zarząd zapowiedział, że priorytetem jest jak najszybsze zakończenie sagi frankowej.
- O ponad połowę rok do roku zredukowaliśmy liczbę spraw, które się toczą z naszymi klientami w sądach. Pracujemy nad tym, by te spory nie ciągnęły się w nieskończoność i to nie jest zasługą sprawnego systemu sądownictwa w Polsce, tylko bardzo aktywnej polityki zawierania ugód z klientami. Do tego dochodzi malejący napływ spraw sądowych. W przeszłości były kwartały gdzie tych spraw sądowych w toku było ponad 20 tys., teraz mamy niewiele ponad 4 tys. Widać więc, że ten problem jest systematycznie rozwiązywany i niewiele zostało przed nami – mówi Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku.
Z łącznej liczby 85 520 udzielonych przez bank kredytów frankowych 95 proc. zostało zamkniętych lub przewalutowanych na złote. Liczba aktywnych umów kredytów frankowych wyniosła 4 171 na koniec czerwca, z czego 73 proc. jest w sądzie.
Wraz z 124 mln zł zaksięgowanymi w II kw. 26 (spadek o 77 proc. r/r), skumulowana wartość rezerw na ryzyko prawne kredytów walutowych utworzonych przez mBank od I kw. 2018 wyniosła 18,8 mld zł.
- W I półroczy rezerwy frankowe r/r są o 1 mld zł niższe, dzięki czemu mogliśmy skompensować wzrost podatku bankowego, ale też udowadnia, że mBank jest bankiem, który mimo, że był jednym z dwóch najbardziej dotkniętych, to najszybciej poradził sobie z tym problemem – mówi Cezary Kocik.
Udział hipotek w CHF w portfelu kredytowym ogółem spadł z 23,6 proc, w 2015 roku do 0,04 proc. na koniec II kw. 2026. Wartość tych kredytów w portfelu wynosi 58 mln zł (wobec 19,18 mld zł w 2025 r.).
Hipoteki nadal będą napędzać sprzedaż kredytów detalicznych
- Rok do roku kredyty wzrosły o 13 proc. we wszystkich kategoriach. To wzrost szybszy niż rynek. Depozyty wzrosły o ponad 21 proc. r/r, a ten wzrost został zrealizowany głównie w oparciu o rachunki bieżące i rachunki oszczędnościowe, zaś depozyty terminowe nawet nam delikatnie spadły. To oznacza, że napływ środków do nas jako banku transakcyjnego jest bardzo duży i te pieniądze klientów przyciągamy nie tylko jakimś super atrakcyjnym oprocentowaniem depozytów – mówi prezes mBanku.
W I półroczu bank udzielił 10,7 mld zł kredytów hipotecznych, o 73,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Warte podkreślenia jest to jest, że rok do roku nasze udziały w kredytach hipotecznych wzrosły o 0,7 pkt proc. do poziomu 9,1 proc. Te dynamiki potwierdzają realność naszych założeń, aby znaleźć się pod koniec 2030 r. w tym punkcie, który sobie strategii założyliśmy, a mianowicie powyżej 10 proc. udziałów rynkowych – mówi prezes mBanku.
- Konkurencja jest bardzo silna, jest presja na marże, ale nie chcemy być bankiem najtańszym. Nie ustalamy najniższej marży, ale chcąc rosnąć musimy mieć atrakcyjną cenę dla naszych klientów. Średnia wieku klientów mBanku jest najniższa w sektorze. Naszym głównym założeniem jest, że będziemy mieć kredyt hipoteczny dla każdego naszego klienta, tak, żeby od nas nie odchodzili. Zdecydowana większość to jest nowa sprzedaż, ale mamy strategię obronną - dodaje prezes.
Sprzedaż kredytów niehipotecznych w I półroczu wyniosła 7,9 mld zł, co oznacza wzrost o 14,7 proc. r/r. Sprzedaż kredytów korporacyjnych wzrosła o 16,2 proc. r/r do 27,2 mld zł, głównie dzięki wzrostowi kredytów typu „structured finance” (+21,2 proc. rok do roku), które finansują m.in. OZE.
Wyrok TSUE ws. kredytów konsumpcyjnych bez istotnego wpływu na wynik
Przeciwko bankowi toczy się obecnie 1,4 tys. postępowań sądowych dotyczących sankcji kredytu darmowego. Przedmiot sporu to 44 mln zł. Bank, w odpowiedzi na wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku (trybunał orzekł, że banki nie mogą pobierać odsetek od kosztów kredytu takich, jak prowizja czy ubezpieczenie) zaprzestał naliczania odsetek od finansowanych kosztów kredytu, a roszczenia dotyczące odsetek naliczonych przed 23 kwietnia 2026 r. są rozpatrywane indywidualnie, po otrzymaniu reklamacji od klienta.
Jak wyjaśnił Cezary Kocik, mBank od 2023 r. bank nie kredytuje prowizji, a w 2024 r. zrezygnował z kolei z kredytowania kosztu ubezpieczeń do tych kredytów.
- To była nasza świadoma decyzja mitigująca to ryzyko w przyszłości, dlatego obecnie jeszcze jakieś najstarsze kredyty podlegają zwrotom, ale to jest dla nas nieistotna pozycja, a techniczna korekta z tego tytułu pozostała bez wpływu na nasze rezultaty. Na stosunkowo wczesnym etapie przestaliśmy kredytować koszty około kredytowe, dlatego w przypadku mBanku wpływ wyroku TSUE na wynik jest minimalny. Ponadto w sprawach sporych odsetek wygrywanych przez bank spraw jest bardzo wysoki – mówi Cezary Kocik.
Dotychczasowe orzecznictwo jest w przeważającej mierze korzystne dla banku - prawomocnie zakończyło się 239 takich spraw, a w 197 sprawach zapadły wyroki korzystne dla banku.
Takie były koszty ryzyka prawnego związanego z kredytami walutowymi, poniesione przez mBank w II kw. To o 51 mln zł więcej niż w I kw. 2026
mBank mógłby przeznaczyć na dywidendę nawet 75 proc. zysku za 2025 r.
W strategii bank założył, że 2026 będzie pierwszym rokiem, kiedy wypłaci dywidendę wysokości 30 proc. wyniku netto za 2025 r.
- Patrząc na pierwsze półrocze jak najbardziej podtrzymujemy to, że będzie dywidenda i że będzie to 30 proc. Co więcej, zgodnie z obowiązującymi dzisiaj kryteriami, moglibyśmy nawet 75 proc. zysku netto w tym roku przeznaczyć na wypłatę dywidendy. Chcemy jednak dochodzić do tego poziomu w sposób systematyczny, a przede wszystkim zapewnić to, że tego kapitału będzie wystarczająco dużo i po trudnych ze względu na kredyty frankowe latach, w bardzo szybki sposób chcemy odbudować naszą pozycję rynkową – mówi Cezary Kocik.
W ostatnich dwóch kwartałach mBankowi udało się zdobyć udziały w rynku kredytów hipotecznych. Szczególnie dobry pod tym względem był drugi kwartał, chociaż trzeba zauważyć, że Millennium wczoraj też podało w tym segmencie bardzo przyzwoite wyniki, choć trzeba wziąć, że startuje z nieco niższej bazy.
Rynek oczekuje, że dynamika rynku kredytowego trochę spowolni w przyszłym roku, ale widać, że mBank ma i procesy i narzędzia, żeby co najmniej ten udział w rynku utrzymać, a być może nawet go zwiększać. Wiele będzie zależało od konkurencji, szczególnie, że mogą być gracze skorzy zejść z ceną tylko po to, żeby utrzymać, czy nieco zwiększyć udział w rynku.
mBank w strategii podkreślał, że skoncentruje się na lepszej obsłudze klientów, których już pozyskał, dostarczając im produkty i usługi dopasowane do cyklu życia. Struktura demograficzna klientów mBanku jest jego dużą przewagą, jednak w przypadku kredytu hipotecznego zdecydowana większość klientów korzysta z pomocy pośredników kredytowych, analizuje oferty wielu banków. mBank musi więc być konkurencyjny cenowo, bo sam fakt bycia klientem jakiegoś banku nie przesądza o tym, że zaciągnie w nim długoterminowe zobowiązanie.
