mBank w pełni mobilny

Ikona mobilności — pod tym hasłem mBank pozycjonuje się od dłuższego już czasu. Aż do wczoraj mocno na wyrost.

Nie ujmując mBankowi niczego i doceniając wkład w rozwój krajowego rynku bankowości elektronicznej, bo internetowy serwis transakcyjny oddany klientom 3 lata temu jeszcze dziś zachowuje świeżość i korzystnie wyróżnia się na tle konkurencyjnych rozwiązań, to pod względem rozwiązań mobilnych nietrudno znaleźć banki ze znacznie bardziej zaawansowanymi aplikacjami na smartfony. Dopieszczanie bankowości online odbywało się niestety kosztem bankowości mobilnej, za którą mBank zabrał się ciut za późno.

DŁUGA DROGA:
Zobacz więcej

DŁUGA DROGA:

Choć mBank, kierowany przez Cezarego Stypułkowskiego, był pionierem mobilności w polskiej bankowości, to w pełni mobilny stał się dopiero wczoraj. Marek Wiśniewski

A konkurencja bynajmniej nie spała, rozwijając nowe funkcje aplikacji mobilnych, przede wszystkim płatności zbliżeniowe. Jeśli dzisiaj coś jest synonimem mobilności, to właśnie funkcja płatnicza telefonu, który można przybliżyć do terminalu i zapłacić. Kiedyś mBank był jednym z proroków nowej mobilnej ewangelii i jako jeden z pierwszych udostępnił klientom płatności mobilne w modelu tzw. SIM-centric, polegające na umieszczeniu w telefonie dualnej karty telefoniczno-bankowej.

Proces instalacji, aktywacji, a przede wszystkim konieczność spisania umowy abonamentowej z konkretnym operatorem sprawiły, że usługa w ogóle się nie przyjęła. Zanim zresztą zdążyła zaistnieć, firmy kartowe opracowały nowy patent na telefoniczne płatności: w chmurze bez pośrednictwa telekomu. Kilka banków natychmiast ruszyło tą drogą: Pekao, BZ WBK, później Millennium, Eurobank, Getin, PKO BP, a ostatnio również ING Bank Śląski. Z mBanku płynęły głosy, że również pracuje nad adaptacją tej technologii, ale wdrożenia nie było widać. Jesienią 2016 r. do Polski wszedł Android Pay, który na pokład przyjęły BZ WBK i Alior.

mBank miał być w komitecie powitalnym, ale znowu go nie było. Od wczoraj mBank może z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest bankiem w pełni mobilnym. Idąc na spacer, nie trzeba już brać ze sobą portfela, bo wystarczy telefon z najnowszą wersją aplikacji banku, wyposażoną w funkcje płatności zbliżeniowych Android Pay. Bankowi trzeba oddać, że jeśli coś robi, to od początku do końca w przemyślany sposób.

W innych bankach współpracujących z Google’em, użytkownik musi ściągnąć na telefon oddzielną aplikację Android Pay. W mBanku funkcja płatnicza jest „zaszyta” w aplikacji banku, nie trzeba wgrywać dodatkowego oprogramowania. Bardzo prosty jest też sposób aktywacji karty do płatności zbliżeniowych: po prostu wystarczy ją zaznaczyć w aplikacji. Tu uwaga — na razie usługa dostępna jest tylko dla posiadaczy kart Mastercard.

Visa pojawi się przed wakacjami. Wraz z aplikacją mBank oddaje klientom usługę Blik OneClick, która pozwala na płacenie w sklepach internetowych tylko kodem PIN, bez konieczności podawania kodu Blik. Na duże słowa uznania zasługuje sama aplikacja, poddana solidnemu tuningowi, przemyślana i bardzo wygodna w użyciu. Pod względem ergonomii jest to bodaj najlepsze tego typu rozwiązanie na rynku: proste, bez zbędnych komend i niepotrzebnego klikania.

Zniknął rozwijany panel boczny menu, a ikony do nawigacji zostały przeniesione na dół ekranu, znajdując się w zasięgu kciuka. Bardzo przyjazny jest teraz sposób zlecania przelewów, o niebo klarowniejszy niż w serwisie internetowym. Zespół mBanku wykonał kawał solidnej pracy nad aplikacją, jednak płatności mobilne i świeży wygląd to w tych czasach na tak innowacyjnym rynku jeszcze trochę za mało do miana ikony. Mobilna marka zobowiązuje. Komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / mBank w pełni mobilny